RTG Sp. z o.o.  
Strona główna | Mapa strony | Dodaj do ulubionych
Czwartek, 14 grudnia 2017 roku, Imieniny: Alfred, Izydor
Strona główna » Nasz Przewodnik
Menu
 
Nasz Przewodnik
Wybrane artykuły :
Nasz Przewodnik Nr 1, 2 - wydania archiwalne 1997 r.
Nasz Przewodnik Nr 3 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 4 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 5 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 6 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 7 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 8 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 9 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 10 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 11 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 12 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 13 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 14 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 15 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 16 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 17 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 18 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik - wrzesień 2007
Nasz Przewodnik - wiosna 2007
Historia Siedlec (XV-XVIII w.)
Historia Polski (aut. I.T.)
Tajemnice Okrągłego Stołu cz. 1
Tajemnice Okrągłego Stołu cz. 2
Geopolityka XXI wieku
Geopolityka XXI wieku c.d.
Rozmowy Okrągłostołowe
Walka o panowanie nad Bałtykiem w XVII w
Katyń-miara godności człowieka
O cenzurze...
Brzezina Jarosława Iwaszkiewicza
Kult słuszności inaczej naiwność...
Salezjanie w Sokołowie Podlaskim
Co sie dzieje na świecie
Geopolityka XXI wieku cz.III
Futurologia i moje spojrzenie w przyszłosc
Media i Świat...
Kryzys...
Do Przywódców...
Nasza agroturystyka
Kuchnia naszego regionu
Ziemia - czas przetrwania
Odnaleźć światło...
Krytyka
Człowiek bogiem...
Promocja kultury (suplement)
Promocja kultury i produktu turystycznego w regionie siedleckim
Czy kultura XXI wieku ma wpływ na naszą epokę?
Relatywizm XXI wieku...
Z mocy prawa...
Legendy, historia, genealogia regionalna...
RUCH DOBREGO PRAWA
Natura człowieka
Ustawa...
Oczekiwania a możliwa przyszłość polskiej kultury
Mamy demokracje...
Szczere chęci...dla reform?
Twórczość bez owoców...
Terapia szokowa...
PREZYDENT...już za tydzień...
Witamy Prezydenta POLSKI, a co z gospodarką?
Czeka nas poprawka?
PROSTE I KRZYWE SPOJRZENIE...
Czas na wybory
Strategia satysfakcji...
Wstęp do debaty...
Kompromis wyborczy...
Fraszka niepolityczna...
Wieczności trwanie...
Blisko ludzi..
Życie gospodarcze...
Czas po wyborach...
Gwiazdy mówią...
Miałkie słowa...
"Sanatoria pokryzysowe"...
Źle postawione pytanie...
Wizja...czy apel?
PESEL pod kreską...
Przed nami REFERENDUM?
Strefa ciszy...
Kto zyskał a kto stracił po głosowaniu na rozkaz?
Sprawa na 20 lat...
Bomba emerytalna...
Konsultacje...
O gospodarce...
Moje komentarze...
 
Nasz Przewodnik - mat. redakcyjne
A A A

O cenzurze...

Terminologia 

Cenzura to kontrola informacji przekazywanych przez media w postaci publikacji, programów radiowych, telewizyjnych, widowisk czy filmów, dokonywana przez specjalne organy państwowe lub kościelne, w celu ochrony norm prawnych, religijnych, moralnych bądź zabezpieczenia danych o charakterze wojskowym lub politycznym.*

Również (z łac. censere - 'osądzać'), cenzura to ograniczenie prawa do wypowiedzi jednej osoby przez inną. Istnieje od zarania ludzkości. Jest to również ograniczanie przez państwo podstawowych praw człowieka - prawa do wolności słowa i wolności prasy, pod różnymi pretekstami. Samo słowo "cenzura" pochodzi od łacińskiego "censor". Oznaczało ono urząd w starożytnym Rzymie, do którego obowiązków należało przeprowadzanie spisów ludności oraz dbanie o szeroko pojęte obyczaje społeczne. Z tego samego rdzenia wywodzi się także termin "cenzus - spis ludności".*

Z cenzurą nieodłącznie wiąże się pojęcie "wybielania faktów". Po raz pierwszy użyła go bostońska gazeta "Evening post" w 1762 roku. Oznacza ono taką manipulację wypowiedzią, aby stała się ona zgodna z określonym tokiem rozumowania. Można to osiągnąć albo poprzez pomijanie niektórych "niewygodnych" wiadomości, albo wręcz przez zmienianie i naginanie faktów.*

Cenzura może być:

instytucjonalna - w danym kraju istnieje specjalna instytucja, która zajmuje się kontrolą i dopuszczaniem (lub nie) do przekazu wszelkich publikacji, filmów, itp.

prawna - w danym kraju istnieje prawo zakazujące publikowania określonych treści pod groźbą rozmaitych kar, które są egzekwowane na normalnej drodze prawnej czyli przez zwykłe organy ścigania i sądy.

prewencyjna - polegająca na kontrolowaniu wszelkich przekazów, zanim zostaną one opublikowane i zakazie publikowania czegokolwiek bez zgody odpowiedniej instytucji cenzurującej.

represyjna - polegająca na ściganiu, karaniu i ewentualnie wycofywaniu z obiegu materiałów objętych cenzurą, jednak bez cenzurowania ich przed publikacją.

wewnętrzna - odbywająca się nie na mocy prawa, lecz wewnątrz wydawnictw czy stacji telewizyjnych i polegająca na kontrolowaniu publikacji przez właścicieli mediów.

religijna - ograniczenia publikacji krytykujących pewną religię - zarówno jej dogmaty jak i bardziej przyziemne sprawy typu postępowanie kleru czy sprawy finansowe.*

obyczajowa - wypieranie treści kontrowersyjnych dla danej grupy etnicznej, np. pornografii czy przemocy.

wojskowa - utajnienie informacji militarnych, których przedostanie się na światło dzienne mogłoby zaszkodzić operacjom wojskowym lub samej obronności kraju.

polityczna - stosunkowo najgroźniejsza, pojawia się, kiedy rząd zaczyna zatajać wiele "szkodliwych" faktów przed obywatelami. Punktem przewodnim jest tutaj przeciwdziałanie wolnej myśli oraz słowu, które jest niezbędne do wywołania rewolucji.

korporacyjna - chroni interesy danej firmy m.in. poprzez działania ograniczające pokazywanie jej w negatywnym świetle. Stosuje się ją, aby nie zniechęcać potencjalnych klientów do przedsiębiorstwa.*

Trochę historii.

Cenzurę represyjną stosowano już w starożytności, m.in. w jej wyniku w Atenach zostały spalone dzieła Protagorasa (V w. p.n.e.). Za deprawowanie młodzieży oraz wyrzeczenie się panteonu greckiego skazano na śmierć w 399r. p.n.e. Sokratesa. W Rzymie cesarz Oktawian August rozkazał spalić dzieła wróżbiarzy. Antioch IV Epifanes palił księgi żydowskie (II w. p.n.e.), a Dioklecjan pisma chrześcijańskie, również w Chinach w 231r. p.n.e. doszło do masowego niszczenia ksiąg. W średniowieczu sprawy cenzury spoczywały początkowo wyłącznie w rękach Kościoła Katolickiego, ale już od 1275 roku Sorbona, a następnie także inne wyższe uczelnie uzyskały prawo do cenzury, przejawiające się w nadzorze nad osobami zatrudnionymi przy produkcji rękopisów (m.in. kopistami, ilustratorami czy miniaturzystami) oraz nad ich dystrybucją. Mimo wydania już przez cesarza Tyberiusza nakazu zniszczenia roczników Aulusa Cremutiusa Cordusa, zawierających pozytywne opinie o Brutusie i innych obrońcach republiki, zastosowanie cenzury politycznej i zarazem państwowej na szerszą skalę przyniósł dopiero XVI w.

We Francji już w latach 30-tych XVI w. wprowadzono cenzurę prewencyjną, nad którą nadzór sprawował parlament paryski. Również z mocy wyroku parlamentu spalono na stosie w 1546 roku poetę i drukarza É. Doleta wraz z jego książkami. Ten rodzaj kary, uchylony chwilowo w 1566r., obowiązywał jeszcze w XVIII w. W okresie 1660-1756 aż 900 autorów było więzionych w Bastylii w następstwie prawa o cenzurze. Zniosła ją dopiero Wielka Rewolucja Francuska, co znalazło potwierdzenie w uchwalonej przez Konstytuantę w 1789r. Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Jednak już dekret z 1793r. przywracał karę śmierci za pisma, w których opowiadano się za restauracją władzy królewskiej, a Napoleon I ponownie wprowadził w 1810 roku cenzurę prewencyjną. Po liberalizacji prawa prasowego w 1849 roku, ostatecznie w 1881r. wprowadzono system cenzury represyjnej.

W Niemczech od 1529r. drukarz musiał mieć pozwolenie odpowiedniej władzy cenzuralnej na drukowanie każdej pozycji, a po 1570 roku zobligowany był ponadto do przekazywania ustalonej liczby egzemplarzy utworu władzy policyjnej, nieprzestrzeganie tych nakazów groziło odebraniem przywileju, spaleniem nakładu, grzywną, a nawet więzieniem. Normy te utrzymały moc do początku XIX w. W 1848r. zniesiono cenzurę prewencyjną, koncesje i kaucje, utrzymując jedynie cenzurę represyjną.

W Anglii już Henryk IV wydał w 1400 roku dekret, w którym groził surowymi karami za pisanie lub rozpowszechnianie tekstów niezgodnych z kanonami wiary katolickiej, a w 1525r. powołano urząd wielkiego inkwizytora odpowiedzialnego za cenzurowanie dzieł pod kątem treści kościelnych. Dopiero w 1558r. wprowadzono cenzurę ze względu na treści polityczne Od czasów panowania Elżbiety I Wielkiej aż do 1641r. sprawami cenzury zajmowała się Izba Gwiaździsta. W 1637 utworzono dodatkowo urząd tzw. Messenger of the Press, którego zadaniem było wyszukiwanie publikacji nieocenzurowanych, ich konfiskowanie i przekazywanie do rozpatrzenia przez władzę biskupią. Również za naruszenie prawa cenzury przewidywano kary grzywny, tortur, pręgierza, a nawet śmierci przez powieszenie. W 1695r. zniesiono cenzurę prewencyjną. Obecnie obowiązuje system oparty na prawie o tajemnicy służbowej oraz system identyfikacji dokumentów, który skutecznie zapobiega "wyciekowi" tajnych i poufnych materiałów do mediów.

W ZSRR istniała odmiana indeksu ksiąg zakazanych oraz bardzo rozbudowany system cenzury prewencyjnej, który zmuszał autorów do autocenzury. W okresach odchodzenia od terroru komunistycznego dochodziło do chwilowego łagodzenia prawa o cenzurze (lata 70-te i 80-te). Dopiero u schyłku lat 80-tych, w związku z przemianami systemowymi w ZSRR, zliberalizowano prawo o cenzurze. Wcześniej społeczeństwo broniło się przed nią poprzez kolportowanie nielegalnych wydawnictw, tzw. samizdatów, a jej łamaniu sprzyjało przemycanie literatury z zagranicy oraz nadawanie z zagranicy "wolnych" audycji radiowych. W Stanach Zjednoczonych, od wprowadzenia I poprawki do konstytucji w 1791r., istnieje jedynie cenzura represyjna. Bardzo trudno jest zatem zapobiec jakiejkolwiek publikacji, nawet takiej, która zawiera najtajniejsze informacje.

Dziełem, w którym po raz pierwszy domagano się wolności słowa była wydana w 1644r. "Areopagitica" J. Miltona. W niektórych państwach demokratycznych, np. we Włoszech czy w Niemczech, obowiązuje konstytucyjny zakaz ustanawiania cenzury. Natomiast cenzurę w ostrej postaci stosuje się nadal m.in. w: Chinach, Iraku, Iranie, Izraelu, Korei Północnej i na Kubie.*

Cenzura w Polsce

Kościół katolicki w Polsce po raz pierwszy zastosował cenzurę na przełomie 1491 i 1492 roku, zabraniając drukarzowi krakowskiemu Sz. Fiolowi wydawania ksiąg liturgicznych w języku cerkiewnosłowiańskim. Od 1532r. cenzurę kościelną sprawowała Akademia Krakowska. W 1617r. po raz pierwszy ukazał się w Polsce Indeks Ksiąg Zakazanych. Późniejszy okres przyniósł zastosowanie przepisów ogólnokościelnych. W 1519 roku zastosowano po raz pierwszy cenzurę państwową, konfiskując z rozkazu królewskiego nakład Chronica Polonorum M. Miechowity.

W 1520 roku edykt królewski wprowadził zakaz przywożenia do Polski ksiąg M. Lutra. Zdarzały się przypadki unieważnienia zakazów cenzorskich przez króla Zygmunta II Augusta, np. dla A. Frycza Modrzewskiego. W XVIII w. cenzura represyjna znajdowała się w kompetencjach marszałka wielkiego koronnego, w tym czasie prasa miała rozległą swobodę. W 1768r. w prawach kardynalnych zastrzeżono wolność słowa i druku, która nie obejmowała jednak spraw religii i wystąpień skierowanych przeciwko prawom kardynalnym.

Po rozbiorach ziemie polskie przejęły w kwestii cenzury ustawodawstwo krajów ościennych. W Księstwie Warszawskim tymi sprawami obarczono w 1807r. rezydenta francuskiego, a od 1812r. ambasadora. W Królestwie Polskim na mocy konstytucji nie było początkowo cenzury prewencyjnej, wprowadził ją w 1826r. - niezgodnie zresztą z ustawą zasadniczą - namiestnik gen. J. Zajączek. Po powstaniu listopadowym zgodnie z art. 13 tzw. Statutu Organicznego wprowadzono cenzurę prewencyjną, a w 1869r. rozciągnięto na ziemie polskie ustawodawstwo obowiązujące w całej Rosji, w którym obok systemu prewencyjnego zastosowano również cenzurę represyjną. Organem cenzury był Warszawski Komitet Cenzury. Po 1905 roku znacznie złagodzono zasady cenzury w dwu pozostałych zaborach, całkowicie znosząc ją w okresie Wiosny Ludów, a następnie utrzymując cenzurę represyjną. W okresie II Rzeczypospolitej obowiązywało liberalne prawo prasowe (jedynie cenzura represyjna): wydawca zobligowany był do dostarczania prokuraturze i odpowiedniemu organowi administracji wskazanej liczby egzemplarzy danej pozycji. W następstwie Konstytucji kwietniowej z 1935r. wprowadzono pewne ograniczenia wolności prasy.

Po II wojnie światowej, mimo deklaracji sejmu z 1947 roku i konstytucji z VII 1952r. gwarantujących wolność słowa i druku, na mocy dekretu z 1946r. wprowadzono daleko idącą cenzurę prewencyjną, sprawowaną poprzez Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, przekształcony następnie w roku 1981 w Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk, którego decyzje były ostateczne. W okresie PRL uwaga cenzury skupiona była szczególnie na sprawach z zakresu "zagrożenia bezpieczeństwa państwa", "nawoływania do obalenia lub poniżenia ustroju państwa" lub "godzenia w konstytucyjne zasady polityki zagranicznej i sojusze". Na mocy ustawy z VII 1981 wprowadzono możliwość odwołania się od decyzji Głównego Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Przejawem walki z cenzurą był tzw. drugi obieg, a także nadawanie krótkich, tajnych, niezależnych audycji telewizyjnych.

W myśl ustawy z IV 1990 roku zniesiono cenzurę prewencyjną, niemniej w przypadku popełnienia przestępstwa poprzez głoszenie poglądów niezgodnych z prawem prasowym, sąd może orzec zawieszenie dziennika na czas określony, odmówić jego rejestracji bądź zarządzić przepadek materiału prasowego.*

Cenzura stosowana przez państwo, która ma na celu zatuszowanie pewnych spraw i wydarzeń bądź usunięcie niepochlebnych i kontrowersyjnych wypowiedzi o rządzie czy ustroju danego kraju jest pogwałceniem praw do wolności słowa, a powinno być to jedno z podstawowych praw każdego człowieka. Nie można narzucać ludziom sposobu, w jaki mają myśleć, wypowiadać się, wyrażać swoje emocje. Takie postępowanie jest charakterystyczne dla rządów totalitarnych. Nasz kraj wystarczająco wiele stracił za czasów cenzury PRL-u, kiedy to władza miała nieograniczone możliwości do używania cenzury. Nie informowano autorów o przyczynach interwencji cenzorskich, nie mieli możliwości odwołania się od takich decyzji. Cenzura ta fałszowała, sprawiała, że teksty pojawiały się okaleczone i okłamywały często publiczność, co do intencji autora. Przeinaczanie czy usuwanie w całości cudzych tekstów, nieraz politycznie całkiem niewinnych, nie ma nic wspólnego ze zdrowymi czynnościami cenzury. W tym czasie zagłuszano również zagraniczne radiostacje uznane przez władze państwa za nieprawomyślne: Radio Wolna Europa i Głos Ameryki.

Na świecie wciąż istnieją kraje, w których słowo drugiego człowieka postrzegane jest jako zagrożenie. Ludziom zamyka się tam usta, wypacza sens ich słów, zatraca znaczenie słów niosących prawdę. Takie słowa, poza pewnym dźwiękiem, nie posiadają nic, są puste. Jeśli chodzi o współczesny niszczący wpływ cenzury można podać jako przykład Chiny, gdzie środki masowego przekazu podlegają instytucjom władzy, która pozbawia je niezależności i spełniają one funkcję oficjalnej ideologii, pozostając pod jej kontrolą. Tam blokuje się dostęp do zakazanych treści umieszczonych na zagranicznych serwerach.

Chiny - Internet

Narodowy Kongres Ludowy Republiki Ludowej Chin zatwierdził prawo internetowej cenzury. Jedynie część Chin uchroniła się przed jej wprowadzeniem - jest to Hong Kong oraz Macau, które posiadają odrębny system prawny, tak więc ustawy zatwierdzone przez Rząd Ludowej Republiki Chin ich nie dotyczą.*

Jednym ze sposobów cenzury jest blokowanie wyników wyszukiwarek. To lista słów, po których wpisaniu w popularnych wyszukiwarkach takich jak Google, Yahoo! czy też chiński serwis Baidu, nie otrzymamy żadnych wyników, ale komunikat: "Strona nie może zostać wyświetlona." Drugi sposób, choć stosowany nieco rzadziej, jest o wiele bardziej skuteczny. Chodzi tu o wyłapywanie odpowiednich ludzi tworzących strony internetowe mieszkających na terenie Chin. Praktycznie jednak Rząd Chin nie posiada odpowiednich środków do monitorowania każdego chatu, forum dyskusyjnego czy też bloga. Dlatego lokalni dostawcy Internetu zatrudniają dodatkowych pracowników, kolokwialnie nazwanych "Dużymi Matkami" (z ang. Big Mamas), którzy usuwają wszelkie komentarze mogące zawierać różnorakie treści polityczne, a także wybrane słowa, które całkiem zmieniają sens wypowiedzi lub czynią ją niezrozumiałą. Ale nie tylko o politykę chodzi - kiedy pisano o wybuchu w jednej ze szkół w 2001 roku, lokalne władze próbowały zatuszować cała sprawę, wmawiając, że to uczniowie nielegalnie produkowali fajerwerki.*

Od 2004 roku powstało sporo blogów na temat życia erotycznego ich właścicieli. Na przykład dwie kobiety Muzi Mei i Zhuying Qingtong pisały on-line swoje dzienniki, w których zawierały opis swojego życia seksualnego. Zyskały przez to niemałą popularność. Oczywiście wkrótce media ostro skrytykowały tego typu "działalność", lecz do tej pory nic konkretnego nie zdziałano w tej sprawie. To wydarzenie zbiegło się również z publikacją artystycznych zdjęć, gdzie osoby pozujące były nagie oraz innych fotek w stylu bikini czy topless. Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić tutaj, jak daleko posunie się rząd Chin w tej kwestii. Jednak pewne jest, że nie pozostanie to bez odzewu. Mimo to już teraz kontrolowane są chaty i strony poświęcone dorosłym, również te zawierające oferty dla randkowiczów.* 

Białoruś

- cenzura polityczna 

Aleksander Łukaszenko w czasie kampanii prezydenckiej obiecywał zacieśnienie stosunków Białorusi z Rosją i wkrótce słowom tym stało się zadość - już rok później w referendum Białorusini, z "drobną" pomocą urzędników w komisjach wyborczych, opowiedzieli się za zrównaniem w prawach języka rosyjskiego z białoruskim, integracją z Rosją oraz przywróceniem komunistycznej flagi i godła.*

W 1996 roku zaczyna się nowy etap działalności Łukaszenki - ugruntowywanie swojej władzy. Zaczęło się od aresztowania jednego z poetów za wiersz "Zabij prezydenta!" i poprzez zamykanie kolejnych opozycyjnych gazet oraz rozgłośni radiowych, zmuszanie do wyjazdu cenionych literatów (którzy mieli dość wszechobecnej cenzury ich utworów, a często też szkalowania) doszło do radzenia sobie z opozycją i niewygodnymi dziennikarzami przy pomocy pistoletu z tłumikiem. Na potwierdzenie tych słów warto przytoczyć takie nazwiska jak przedsiębiorca Anatol Krasowski czy operator ORT Dmitrij Zawadski, którzy "zaginęli" bez śladu oraz opozycjonista Anatol Majsien, który "nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności" zginął w katastrofie jako jedna z pierwszych ofiar reżimu.*

Nic dziwnego, że w tym państwie nie istnieje żadne większe opozycyjne medium. Wszystkie opozycyjne radiostacje nadają z terytorium Polski lub Litwy, są zresztą przez władze białoruskie zagłuszane. Na granicy celnicy kontrolują wjeżdżających pod kątem przywożenia większej ilości prasy, w obawie o kolportaż drukowanych za granicą periodyków opozycyjnych. W nawiązaniu do powyższych przykładów aż dziwi fakt dopuszczenia do głosu podczas ostatnich wyborów kandydatów opozycyjnych, co prawda tylko dwa półgodzinne wystąpienia w telewizji i dwa radiowe, ale zawsze to dysydencki głos w rządowych mediach. Nie oznacza to jednak bynajmniej, że cenzorzy już wkrótce staną się bezrobotni - wręcz przeciwnie, cenzura w białoruskich mediach nadal ma się dobrze. Nie można znaleźć miejsca na jakąkolwiek ambitniejszą kulturę czy debatę, gdyż zabrakłoby czasu na chwalenie osiągnięć narodu białoruskiego i wystąpienia Łukaszenki - ojca narodu, który chroni go przed zgnilizną zachodu. Dlatego większość białoruskiego życia kulturalnego przeniosła się do Polski.*

A w Polsce.. 

W Polsce zamknięto internetową stronę www.spieprzajdziadu.com, na której znajdowały się zabawne fotomontaże i karykatury braci Kaczyńskich. Od czasu, gdy Lech Kaczyński stał się kandydatem na prezydenta RP, była jedną z najczęściej odwiedzanych stron w sieci. Zalała ją fala kolejnych dowcipów o bliźniakach. Co więcej, rymowanki, rysunki i fotomontaże zaczęły masowo krążyć po Internecie i zapychać elektroniczne skrzynki pocztowe.*

Życzliwi prawnicy przypominali, że wśród materiałów humorystycznych są takie, które można uznać za szykanujące prezydenta. Oznacza to, że od zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego stanowią przestępstwo z paragrafu 135 kodeksu karnego mówiącego o publicznym obrażaniu głowy państwa. Za ten czyn grozi do trzech lat więzienia. Powszechnie znana jest niechęć Kaczyńskich do żartów na swój temat. I nie zmienia tego fakt, że oficjalnie przedstawiają się jako uosobienie poczucia humoru. Skąd wzięło się szaleństwo wyborczego humoru? Od lat przecież utyskiwało się, że satyra polityczna w Polsce jest martwa. A ostatnie dobre dowcipy można było usłyszeć za... PRL-u. *

Okazuje się, że lawina powyborczych żartów to nie tylko kwestia poczucia humoru rodaków, ale bardziej rodzaj barometru nastrojów społecznych. Zdaniem ekspertów, wysyp dowcipów politycznych należy postrzegać w kategorii zjawiska socjologicznego i poddać analizie. Nie da się ukryć, że prezydent elekt ma swoich oponentów, którzy dowcipem chcą odreagować frustrację i wyrazić swoje niezadowolenie z wyników wyborów. - Aktualne żarty są rodzajem katharsis, oczyszczenia - mówi dr Andrzej Rostocki, socjolog.*

Zamknięcie strony jest niedorzecznością, gdyż społeczeństwo ma prawo do krytyki władzy państwowej i wyrażania swego niezadowolenia. Niewinne żarty nie powinny obrażać pana prezydenta i pana premiera tylko skłonić ich do refleksji, bo jeżeli podarowaliby społeczeństwu prezent w postaci mądrych decyzji, na pewno zniknęłoby niezadowolenie, a co za tym idzie i złośliwe dowcipy, których się tak bardzo obaj panowie boją. Dziwne, że blondynki nie planują składać wniosku o stworzenie paragrafu prawnego zakazującego żartów na ich temat.

 

Wolność słowa jako walka z cenzurą

(głównie polityczną)

 

Wolność słowa zagwarantowana jest w ustawodawstwie poszczególnych państw demokratycznych i w dokumentach międzynarodowych, m.in. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych, Konwencji Praw Dziecka, Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Deklaracji Podstawowych Praw i Wolności. Stwierdza się w nich zgodnie, że każda jednostka ma prawo do wolności poglądów i wypowiedzi, prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz nieskrępowaną swobodę poszukiwania i rozpowszechniania informacji oraz idei, bez względu na granice państwowe, w formie ustnej, pisemnej bądź za pomocą druku, w postaci artystycznej bądź z wykorzystaniem każdego innego środka przekazu. Prawo to jednak może podlegać pewnym ograniczeniom ze względu na poszanowanie praw lub dobrego imienia innych osób lub ochronę bezpieczeństwa narodowego, porządku publicznego, ochronę zdrowia i moralności. Zakazana jest również wszelka wojenna propaganda oraz popieranie w jakikolwiek sposób nienawiści rasowej, narodowej lub religijnej. Wolność słowa zabezpieczona jest także w Konstytucji RP, uznaje ona, iż każdemu obywatelowi zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz podkreśla się, że wszelka cenzura środków masowego przekazu jest zakazana. W państwach demokratycznych media są autonomiczne. Ich niezależności strzegą zabezpieczenia prawne (np. ustawa o radiofonii i telewizji, ustawa o ochronie zawodu dziennikarza) oraz instytucjonalne (w Polsce Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji). Cechą każdej demokracji jest wielość środków masowego przekazu, ich autentyczna niezależność, możliwość przekazywania różnych informacji i poglądów, a także wyrażanie rzeczywistej opinii publicznej.*

W krajach demokratycznych najczęściej nie ma cenzury prewencyjnej i instytucjonalnej. W większości z nich jednak występują różne formy cenzury represyjnej, głównie jako pozostałości po czasach niedemokratycznych. Są one jednak rzadko stosowane w praktyce. W niektórych krajach, takich jak np. Stany Zjednoczone cenzura jest całkowicie zabroniona przez pierwszą poprawkę do Konstytucji.*

.Wiele form cenzury szkodzi społeczeństwu, ograniczając jego zdolności rozwojowe i zadowolenie obywateli. Brak swobody wypowiedzi, krępowanie słów często spotykają się z wrogim nastawieniem. Społeczności podejmowały działania obronne, uruchamiając nielegalne źródła dystrybucji, lub wywołując zamieszki. Ludzie domagają się nie tylko zmniejszenia represji, ale także zaprzestania oficjalnej propagandy, szerzącej ideologicznie poprawny światopogląd.*

Pamiętajmy, że cenzury nie można jednoznacznie zaklasyfikować jako złej i że w jakiejś formie zawsze przenika ona do świadomości człowieka. Ważne jest, aby człowiek zdawał sobie z tego sprawę i był odporny na wszelkie próby manipulacji niepopartej twardymi faktami, jakimi jesteśmy atakowani choćby w reklamie. Tylko wtedy będzie mógł powiedzieć o sobie, że jest naprawdę wolny i że jego słowa nie są puste.

Najgroźniejszym przeciwnikiem cenzury jest wolna, nieskrępowana myśl. Przeciwnicy cenzury zawsze będą próbowali z nią walczyć, będą próbowali nieustannie, aby prawda docierała do ludzi Dotychczas każda próba fałszowania światopoglądu spotykała się z odwetem, kończyła się po pewnym czasie niepowodzeniem, gdyż zawsze znajdą się ludzie, którzy nie pozwolą by poddano ich całkowitej kontroli.

W sowieckiej Rosji drugi obieg był jedynym źródłem słów dobrze opisujących rzeczywistość. W PRL'u socjalistyczna papka była ostentacyjnie ignorowana przez społeczeństwo, znacznie bardziej spragnione głosu Radia Wolna Europa. Nawet na Białorusi znaleźć można dużo osób niegodzących się na rządy reżimu Łukaszenki i próbujących przekazać swe przesłanie światu i narodowi. Tu ujawnia się słabość cenzury przeprowadzanej przez człowieka drugiemu człowiekowi. *

Cenzura a Internet 

W dzisiejszych czasach szybkim i sprawnym narzędziem przekazu informacji jest Internet, który rozwija się nieustannie i bardzo dynamicznie, Jest dla nas nieocenionym źródłem wiedzy, ale niestety niesie też za sobą możliwość rozpowszechniania bardzo różnych, a zarazem niebezpiecznych informacji, takich jak treści pornograficzne, materiały przeróżnych sekt i inne.

Jako pierwsza pewną kontrolę w tej materii miała sprawować Recreational Software Advisory Council on the Internet (RSACI), instytucja zajmująca się od 1995r. cenzurą i klasyfikacją materiałów rozpowszechnianych w postaci elektronicznej; od 1999r. weszła w skład Internet Content Rating Association (ICRA), najpopularniejszego obecnie systemu oceny zasobów internetowych. Najwięcej materiałów podejrzanego pochodzenia można znaleźć na serwerach Usenetu, gdzie zawodzi system klasyfikacji i gdzie nie można ustalić ani autora, ani nadawcy pliku. Na początku 2000r. minister sprawiedliwości i prokurator generalna USA, J. Reno, wystąpiła z projektem powołania "policji internetowej". Bardziej radykalne kroki przedsięwzięła Rada Rabinów Izraela, która w II 2000r. zakazała wyznawcom judaizmu korzystania z Internetu. Jak do tej pory jedyną obroną przed nieodpowiednimi treściami na "infostradzie" okazuje się zastosowanie filtrów, udostępnianych przez niektóre serwisy wyszukiwawcze; w pewnych przypadkach wynajmowani są również hakerzy, których zadaniem jest likwidowanie witryn internetowych zawierających "niedopuszczalne" treści.*

Kontrola wiadomości, które pojawiają się w Internecie jest konieczna. Użytkownik Internetu jest anonimowy, praktycznie może zamieścić na stronie wszystko. Sekty, pedofile, miłośnicy pornografii, zwyrodnialcy- trzeba uczciwie przyznać, że stanowią oni pewien procent użytkowników w sieci, mamy tym samym dostęp do tego rodzaju treści. Dorosły, w pełni ukształtowany i inteligentny człowiek po lekturze takich informacji nie stanie się nagle pedofilem lub członkiem sekty. Zagrożenie pojawia się wówczas, gdy do tych samych wiadomości dotrze dziecko, zbuntowany młody człowiek czy osoba mająca problemy z określeniem własnego ja, podatna na wpływy lub znajdująca się na życiowym zakręcie - tą ostatnią grupę ludzi dużo łatwiej jest zwerbować do sekty.

Zajmijmy się młodym człowiekiem. Nastolatki są bardzo podatne na wpływy, to wiek, kiedy człowiek szuka pewnych wzorów, sposobu na życie, jest zafascynowany światem, różnymi stronami egzystencji - niekoniecznie tymi dobrymi. Dzisiejsza młodzież ciągle poszukuje nowych wrażeń i coraz silniejszych bodźców. Osoba w tym wieku, może zainteresować się stroną jakiejś sekty, stopniowo wciągnąć się w mechanizmy nią rządzące, uprawiać praktykę, w najgorszym wypadku stać się członkiem danego zgromadzenia. Jeśli chodzi o pornografię, to owszem filmy erotyczne są dla ludzi, niektórzy preferują ten rodzaj rozrywki. Powinno się jednak selekcjonować tego rodzaju materiały- wszelkie zboczenia i obrazy sadystyczne szkodzą psychice nawet dorosłego człowieka. Jeśli chodzi o młodzież to odwiedzanie takich stron powinno być kategorycznie zabronione- rodzice są zobowiązani do zakładania filtrów w domowym komputerze. Myślę, że dobrym pomysłem byłaby konieczność wpisywania przed załogowaniem się na stronie numeru dowodu osobistego, to na pewno, chociaż częściowo ostudziłoby zapały młodych ludzi i o wiele bardziej skomplikowało realizację pomysłu skorzystania z takich publikacji. Te same kwestie dotyczą dzieci, których dostęp do Internetu mają obowiązek kontrolować rodzice. Jeśli chodzi o wszelkie instruktaże przestępcze, strony pedofilskie, jak również strony groźnych sekt cenzura jest nieodzowna. Te treści należałoby niezwłocznie usuwać, gdyż są one zagrożeniem dla społeczeństwa.

I jeszcze o pornografii. 

Pornografia oczywiście jest obecna w Internecie, gdyby dokładnie poszukać, znajdziemy wszystko to, co ukazuje się w gazetach, książkach, ulotkach, w wysoko i niskonakładowych wydawnictwach różnego typu. Pornografia jest obecna w grupach dyskusyjnych Usenet, na stronach serwerów World-Wide Web, w bibliotekach plików; w tym najgorsza jej odmiana - pornografia dziecięca. Udostępniania pornografii czy materiałów erotycznych - nikt nie wie, gdzie leży granica - trudno zakazać całkowicie, tak jak nie można wyrzucić z kiosków pism takich jak Playboy. Tradycyjny liberalny argument przeciw zakazom mówi: jeżeli ten materiał budzi twoje zgorszenie, nie oglądaj go. Nikt nie zmusza do kupowania pornograficznych pism czy oglądania scen erotycznych. Jesteśmy odpowiedzialni za swoje zachowanie. Problem w tym, że dostęp do erotyki czy pornografii w Internecie jest prostszy niż w kiosku czy w wypożyczalni wideo, co nie jest dobre zwłaszcza w przypadku niepełnoletnich użytkowników sieci. To ich należy chronić przed niepożądanymi treściami.*

W Stanach Zjednoczonych próbuje się ograniczyć rozpowszechnianie niedozwolonych treści drogą legislacyjną, wprowadzania przez Kongres Stanów Zjednoczonych odpowiednich ustaw. Każda z takich incjatyw ma równie dużo przeciwników, co zwolenników, właśnie ze względu na groźbę ograniczenia tak ulubionej przez Amerykanów wolności. Podobnie dzieje się w Polsce. Innym sposobem są rozmaite incjatywy wprowadzania systemu ocen zawartości serwerów internetowych, na podobieństwo ocen filmów: "dozwolony od lat...", "tylko w asyście rodziców". Stosowanie systemu ocen miałoby być dobrowolne, a wysuwające go organizacje mają się ograniczać do opracowania ogólnych zasad, pewnej stosowanej skali i rozpowszechnienia samego przedsięwzięcia. W lipcu 1995 roku rozwiązanie takie zaproponowało World-Wide Web Consortium i jej szeroko znani członkowie: AT&T, Digital Equipment Corporation, IBM, Microsoft, Sun. Pole zawierające ocenę zostałoby włączone do protokołu HTTP, a użytkownicy przeglądarek czy dostawcy usług podłączania do Internetu mogłiby ustalić poziom dopuszczalnego materiału. Cenzurze nie byłaby poddawana poczta elektroniczna. Podobne rozwiązanie proponuje inna internetowa organizacja - IHPEG (Information Highway Parental Empowerment Group, co w luźnym tłumaczeniu oznacza grupę wsparcia rodziców na autostradzie informacyjnej). Jej członkami są Microsoft, Netscape i Progressive Networks. Jedna z najdalej idących propozycji opiera się na analogii do telewizji, gdzie wprowadzany jest do dekoderów telewizji kablowej specjalny układ scalony blokujący fizycznie dostęp do pewnego typu informacji; w komputera podłączonych do Internetu można by wprowadzić podobne rozwiązanie. Powszechne systemy oceny czy cenzorskie układy scalone to sprawa niezbyt prosta w realizacji, zwłaszcza przy masowej i zdecentralizowanej naturze sieci. Prostszym i gotowym od zaraz rozwiązaniem są programy blokujące dostęp do pewnego rodzaju informacji. Jednym z najbardziej znanych jest SurtWatch, produkt kalifornijskiej firmy SurfWatch Software. SurfWatch nie pozwala na dostęp do ponad tysiąca serwerów internetowych, które twórcy programu uznali za pornograficzne. Potrafi też zablokować dostęp do serwerów, których nazwy zawierają słowa związane z pornografią.*

Cenzura w polskich mediach

Cenzura w mediach oczywiście istnieje, jednak jej stopień zależy od konkretnego środka przekazu. Na przykład powszechnie uważa się, że Internet jest sferą swobodnego komunikowania się i wolności słowa. Chociaż jak widać na przykładzie Chin takie przekonanie nie sprawdza się we wszystkich przypadkach.

Internet staje się coraz bardziej istotnym źródłem informacji, która jest tak cenna w naszych czasach. Za jego pośrednictwem dokonujemy wyboru szkoły, miejsca wakacyjnej wycieczki, kupna lekarstwa itd. Na korzyść Internetu przemawia to, że w bardzo szybki i prosty sposób możemy dotrzeć do ważnych dla nas informacji. Mamy możliwość uczestnictwa we wszelkiego rodzaju dyskusjach, czatach, możemy wypowiadać swoje poglądy, pozostając anonimowymi osobami. Takie fora dyskusyjne mają swoje regulaminy, nad przestrzeganiem których czuwają moderatorzy i administratorzy. To też swoista forma cenzury, gdyż nie wszystko jest dozwolone, nie można np. używać wulgaryzmów, wypowiadać gróźb pod czyimś adresem itp. Jest to jednak zdrowa forma cenzury, tego potrzebujemy, gdyż niewłaściwe zachowania nie powinny mieć miejsca. W naszej kulturze przestrzegamy pewnych praw, które sprawiają, że państwo funkcjonuje w sposób właściwy, niektóre sytuacje i wypowiedzi nie powinny być ujawniane w miejscach publicznych, a media czy Internet są użytkowane przecież przez społeczeństwo. W takich przypadkach cenzura pomaga, pod warunkiem, że nie przekracza granic ludzkiej prywatności i respektuje prawa wolności wypowiedzi.

W praktyce każdego użytkownika obowiązuje netykieta (np. zakaz spamowania, zakaz cross-postowania, czyli wysyłania maili/postów do kilku grup naraz, zakaz pisania nie na temat, kultura osobista itp.). Złamanie tych zasad w zależności od wagi sprawy może spowodować zbanowanie IP danego użytkownika, czyli wykluczenie go z danego forum bądź udzielenie mu ostrzeżenia.*

Dzięki tej cenzurze możemy porozumiewać się w sposób ucywilizowany i czuć się dobrze wśród społeczności internetowej, ponieważ nikt nie lubi być obrażany, a znaczna większość ludzi nie toleruje wulgaryzmów. W sieci jest wszystko, czy tego chcemy czy nie. Ważne jest to, aby korzystać z tego środka przekazu z rozwagą. Należy też kontrolować dzieci i młodzież. Z racji ich niedojrzałości psychicznej po niektóre tematy nie powinny sięgać i o to muszą zadbać dorośli.

W telewizji cenzura jest bardziej zauważalna. Programy są znakowane odpowiednimi symbolami, które to mają sygnalizować, co nie jest przeznaczone dla młodego widza. Ponadto producenci starają się, by programy zawierające w swoich treściach przemoc czy pornografię były emitowane w godzinach nocnych. Zanim jakiś program czy film trafi na ekrany, musi przejść przez szereg kontroli.*

Należy też zauważyć, że media nie promują rozpusty i przemocy dlatego, że mają taką misję, ale by zwiększyć oglądalność i odpowiedzieć na zapotrzebowanie odbiorców. To oczywiste, że śladowa choć dawka seksu drastycznie zwiększa atrakcyjność prezentowanego materiału, o czym doskonale wie Fakt, Bravo itd. To nie media zdemoralizowały społeczeństwo, ale oczekiwania społeczne zdemoralizowały media. Wszystko robione jest pod publikę.* Dlaczego po włączeniu naszego odbiornika przerzucając kanały widzimy seriale-tasiemce, coraz to nowe realisty show i japońskie kreskówki? Dlatego bo sami tego chcemy! Gdzie jest teleranek, ciuchcia, Reksio, Bolek i Lolek, piosenki Fasolek, na których wychowało się moje pokolenie? Te czasy już nie wrócą, bo nawet dzieci mają zupełnie inne zainteresowania, nie mówiąc o dorosłych, którzy wolą obejrzeć dwusetny odcinek serialu niż ambitniejszy film lub Teatr Telewizji. Zmierzam do tego by udowodnić, że człowiek w miarę rozwoju cywilizacji potrzebuje mocniejszych doznań, ciekawszych tematów. Oczywiście filmy erotyczne oraz te zawierające drastyczne sceny wyświetlane są późna nocą i każdy mądry rodzic zadba, by jego dziecko nie oglądało tego rodzaju programów. Takie programy istnieją i jest na nie zapotrzebowanie, dlatego myślę, że cenzura w tym przypadku nie ma sensu, wystarczy obejrzeć wiadomości - naszpikowane tragicznymi wydarzeniami, gdzie przemoc i afery seksualne budzą największą sensację i przyciągają uwagę - naszego świata nie da się już zmienić.

A jak ma się sprawa cenzury w radiu?. W młodzieżowej rozgłośni dziennikarka radiowa przeprowadzając rozmowę z prostytutką, przekroczyła granice dobrego smaku, ale cenzury nie było. Teraz pani redaktorka już tam nie pracuje. W czasie audycji dziennikarka ani razu nie przerwała wulgarnych wypowiedzi rozmówczyni, która zachwalała swoją profesję. Pomysłodawczyni wywiadu tłumaczy, że poniosły ją emocje i dopiero krytyka zbulwersowanych słuchaczy uświadomiła jej, co się stało. Według mnie do tego wywiadu rozgłośnia nie powinna dopuścić. Pocieszający jest fakt, że słuchacze wyrazili swoje negatywne opinie na ten temat- w tym przypadku ujawniła się potrzeba cenzury, a co najważniejsze stwierdzili to młodzi ludzie.

Podczas finału amerykańskiego futbolu Super Bowl 2004, w przerwie meczu wystąpił duet Janet Jackson i Justin Timberlake. Wykonując piosenkę "Rock Your Body" Timberlake zerwał ze swej partnerki fragment stroju, odsłaniając jej prawą pierś. Program natychmiast zdjęto z anteny, na chwilę oczywiście, pokazując reklamy. Skandal, jaki wybuchł wskutek tego incydentu, oglądanego na żywo przez 100 milionów telewidzów, nie miał precedensu w historii amerykańskiego showbiznesu. Od tamtej pory w USA większość programów "na żywo" tak naprawdę nie jest na żywo, bo emituje się je z kilkusekundowym opóźnieniem.* Uważam, że to jest właściwa decyzja, takich sytuacji nie można przewidzieć.

Rozważania na temat czy cenzura medialna to zjawisko pozytywne bądź negatywne wzbudzają wiele kontrowersji. Myślę, że na tak postawione pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Po to mamy środki masowego przekazu, żeby dzielić się informacjami z innymi w sposób obiektywny, bez żadnych barier, a cenzura w dzisiejszych czasach, choćby nawet prewencyjna wynika z propagowania czyichś poglądów. Natomiast cenzura jest zjawiskiem pozytywnym, jeśli w delikatnym stopniu prostuje naszą moralność, ale powinna dotyczyć tylko spraw, których zakwestionowania chciałby ogól społeczeństwa. Najlepszym rozwiązaniem byłaby sytuacja, gdyby każdy miał własną małą cenzurę w samym sobie i wybierał tylko te treści, które będą dla niego pożyteczne i nieszkodliwe.

*W niniejszej pracy wykorzystałam wybrane wiadomości z Internetu, które uzupełniłam własnymi wnioskami i refleksjami.

 

Wybrane strony:

http://portalwiedzy.onet.pl/13062,,,,cenzura,haslo.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Cenzura

http://www.cenzura.zyxist.com/index.php/cenzura

W. Jędruszuk

 



drukuj drukuj powrót powrót   do góry do góry 
© 2003 - 2017 R.T.G. Sp. z o.o.   Firma Oferta Katalog firmKącik Kulturalno -Turystyczny Kącik poezji Polecamy Kontakt