RTG Sp. z o.o.  
Strona główna | Mapa strony | Dodaj do ulubionych
Wtorek, 27 czerwca 2017 roku, Imieniny: Maria Władysław
Strona główna » Kącik poezji » Wiersze
Menu
 
Wiersze: Witold Zembrowski
Widmo XXI wieku...
Tajemnica Boga
Widmo XXI wieku cd..
Widmo wszechświata...
Świątynia przeznaczenia...
Dobry człowiek
Tajemnica Boga cz. II
Prawda i piękno...
Prawda i Wiara
Nadzieja
Klątwa katyńska
Synteza poety
Człowiek i kosmos
Przełomka nad Hańczą
Bez dystansu
Bez sensu... bez istnienia...
Matnia XXI wieku
Media i świat
Sztuka...
Duch wolności...
Świadomość...
Siła poezji...
Bez spełnienia...
Punkt zwrotny...
Jeszcze nie koniec...
Milczenie...
Relatywizm XXI wieku ...
Z mocy prawa...
Miłość ofiar...
O majestacie dusz...
Dobre słowo...
Fotosynteza...
Jedność świata...
Proroctwo dzikiej róży...
Pora na zwycięstwo...
Miłość...
Ognisko...
Tygrysi...
Dlaczego krzyż...
Do narodu...
Za i przeciw zmianom...
Podróż...(2009 r.)
Fontanna...
Nr 1...
Później...
Wesele...
Jestem, a nie jestem...
Głos Narodu...
Drogiemu Nauczycielowi...
Misterium wieczności...
Równe szanse...
Komunia prawdy...
GRANICA
na zdrowy rozum
Moja interpretacja
Dyplomacja...
A bywa i tak...
Droga do celu...
zdradzeni o świcie
Sito sumienia...
Dezinformacja...
Puchar świata...
Anatomia myślenia...
Brzeg...
Góry...
Cierpliwość...
Umowa...
Dla krytyki...
Równowaga...
...co ja mogę?
- dla Ciebie...
Koleje życia...
Sprawdzić siebie?
Ojczyzna...
KRYTYKA...
Nasz świat...
Kontynent...
Stworzenie świata...
Nowy Rok...
Słońce...
Twórczość...
...kto nas ocali?
Trzeba się bronić...
...czy przyjdzie?
Gdy świat traci oddech...
Przypadek, czy misja...
Horoskop...
Dopóki idę!...
SŁOWA PRAWDY (1998 r.)
STUDNIA SZCZĘŚCIA (1998 r.)
Do obywateli rodaków...
Wybór losu...
Audiencja...
Prawo "kaduka"...
Ostatnia strona...
Wiersz do wiersza...
ZBAWIENIE
Anoreksja...
Nie wiem...
Nic się nie stało...
WIEWIÓRKA ( 2000 r.)
 
Kącik Poezji
 

Widmo XXI wieku...

Kropla rosy, ostra krawędź, pod
fizycznym kątem załamania rozprasza
bezbarwny promień światła
na kolorowe widmo...
dwa obrazy tej samej materii, a
której świat jest bardziej rzeczywisty
ten przed czy po rozszczepieniu?
Ile światła jest w człowieku,
jakie widma ma jego ciało
nie jest bezwzględną tajemnicą,
co jednak skupia nasze myśli,
co jest energią naszych działań,
czy wreszcie dobry czy zły świat
to też widmo niewidocznego raju?
Modlitwa w epoce zamachów
na własne życie, co innym odbiera się
bez okresu polowań na kaczki
jest prośbą o wiarę w przekonania,
że zniknie złowroga polaryzacja
której winna jest sztuka przepychu.
Widmo nie jest cieniem, który
kładzie się na drodze słonecznych promieni
jest ciałem i duszą w innej postaci
pod którą też są nasze myśli
jako pasmo kodów kreskowych, a te
szablonowo identyfikuje czytnik
otoczenia, a my nadal jesteśmy
poza jakimkolwiek sensem istnienia.
Nie poddać się nieodwracalnemu rozproszeniu,
skupić się na ważnych rzeczach
podziwiać piękny świat
i być przez to rozumianym
to ogromnie wielka sztuka,
to heroizm i bez końca
walka o pokój, o człowieka
rozszczepionego teraz
przez banalność XXI wieku,
w którym jesteśmy
jak dzieci przy stosie niewypałów,
jeden nieostrożny ruch,
każdy ryzykowny zamiar
może być zapalnikiem
świadomie zgromadzonych bomb,
które rozrzucą nasze popioły
gdy zgaśnie łuna chocholego świata.
Widmo odrodzenia człowieka
niewidoczne, bezbarwne dotrze
na ziemię przez wiatr poezji,
która nie jest ogniem ani mieczem
nie jest też początkiem i nie będzie
miała końca, zawsze jednak
jest powietrzem do myślenia.
Zabita wolność spływa rowami
gąbczastej intelektualnej płaszczyzny
w którą wsiąka wiara, nauka
i cały sens filozofii postępu,
bo tej nie ma bez wolności, a ta
jest jedynie w poezji, sztuce
ogłaszania przeżyć i myśli
nie z tego świata,
gdzie czas daje się cofnąć
a jego pochodne i widma
mają różnorodne natury
czego jesteśmy żywym dowodem
dlatego nic nie jest
tylko konsekwencją czy skutkiem
bo nic nie ma jednej przyczyny
choć częściej w życiu, niż
w sztuce artystę nawiedza przypadek.
Realność wydarzeń w twórczości
wyrażana jest przez abstrakcyjne
łączenie niezwykłości człowieka
i jego materialnego pokarmu, który
jest też największą sztuką
stworzoną dawno temu, bo
to wieczność nigdy nie zginie
a człowiek jako związek ducha i materii
wspólny mianownik słonecznej poświaty
i ziemskiej wody ma też świadomość
braku absolutnie niematerialnych istot
i także często nie dostrzega istoty swojego życia
które choćby miało być wiecznym snem
niech będzie jak najdłużej pod realną postacią.

 

Tajemnica Boga

Żeby narodzić mógł się ktoś
dwie osoby tego muszą chcieć
nikt potem nie żyje tylko dla siebie
i aby było jak chciał Bóg
jeden piecze chleb, drugi domy buduje
a i ten na kazamaty skazany
innym wolność zostawia, a wielu
biednych przyczyniło się do bogactwa nielicznych.
Nie ma w niczym sprawy jednego człowieka
kiedy mówi, że nie ma Boga, bo też
jest inny człowiek co wie, że Bóg jest
wtedy gdy nawet go nie ma, a wszystkie
zamiary władzy na Ziemi nie przekroczą
księgi wyjścia, gdy nie będzie w nich
miejsca dla ludzkiej godności.
Nie ma Boga myśl tak samo prawdziwa,
jak istnienie Boga w zbożu, chlebie
pośród nas, a między tymi słowami
jest i nie ma JEST cały świat
i wszystko na nim, dlatego nie mądry
będzie ten kto stworzonym rzeczom zaprzecza,
choć nikt nie wie co było pierwsze
i jak to się stało bo to jest tajemnica Boga,
stąd tajemnica człowieka, który
jest mistrzem w każdej dziedzinie
urodzony z talentami rozwoju
geniusz z piętnem grzechu
lśni blaskiem mądrości
umiera bez zrozumienia celu życia
gdy sensem dla całych pokoleń
jest wiara, której istotą jest
codzienny chleb, a nie to, że był
wcześniej od nas, wtedy tajemnicą
dla człowieka jest ta prawda, której
istotą jest wieczny chleb, a każda
zbrodnia, udział w każdej wojnie
jest dowodem na zatrucie ludzi
jadem nienawiści, którego źródłem
jest brak tej prawdy, bo człowieka
nie stać na tą prawdę, która
w istocie Tajemnicą Boga nie jest...

 


Widmo XXI wieku cd..

Wielką prawdą jest,że prawdy nie ma
miłość jest jedynie jej pragnieniem
iluzja jest kultem, prawem i sumieniem
jak liście zmieniają kolor, tak nam
często blednie honor,
zanim genetyczne modyfikacje
skrzyżują naturę na kształt
palmowego gaju kukurydzy,
w rozdartym czasie pustki
trzeba przejść między tym
co było do świata prawdy,
którego nikt z ludzi sensownie
nie jest w stanie nazwać
bo też nic nie wiemy o początku,
a żadnego końca nie ma,
Wasz świat zostaje, choć
ma wiele zagrożeń, jest nadzieja,
Wy nią jesteście, ja idę
poza wszystko co mnie
do tej pory syciło, tam
o czym mogłem tak długo myśleć
co nie jest ani drugą stroną
ani drugim wymiarem
jest tylko Waszą pamięcią,
stąd moja śmierć pozostaje
mistyfikacją, która otworzy
Was na godność człowieka
gdzie nie tylko ważna jest
wolność narodów, ale wolność
każdego człowieka, powierzam
tron przyszłości świata
prawdziwym ideałom, aby
na świecie był spokój i nikt
nikogo nie wyzyskiwał, dotąd
nierealne słowa, bo nieszczerze
słuchamy siebie i zdajemy się
na innych....
... po śmierci, przed zmartwychwstaniem
każda wola jest nie na miejscu, może ta,
aby jej czynnie nie stawiać w miejscu
właściwym dla żywych...
bo też czytanie rzeczy nie oznacza
rzeczy samych w sobie, którą sami jesteśmy
za to Wam dziękuję, pojednany z każdym
na wielkie pokolenia ...
a jak, szeroko rozlana zieleń łąk i zbóż
wypełnia odczuwalną tęsknotą za rajem
który jest gdzieś blisko, lecz ciągle oddala się
za horyzontem zamkniętych powiek historii
na dnie lodowca, który stopniał
pod naszymi stopami, a zniszczone
cywilizacje w lotnych piaskach tworzą
widmo bezzałogowych piramid, których
ciężar na dole i ciężar na górze
przez tysiąclecia mobilizuje człowieka
do myślenia, tak często nie udaje się
bez błędu połączyć dwóch rzeczy, tym więcej
wiele na raz pogodzić problemów, ale patrz
jak rosnące drzewo sensownie
kocha swój świat, w nim
miłość jest najważniejsza, choć
i jej los był już zapisany
w widmie przeznaczenia.

 

Widmo wszechświata...

W szkole, w domu, tam gdzie jest człowiek
są myśli i słowa o wieczności, miłości,
drzewach, których korzenie wysysają
pokarm ziemi...
nimi mówimy o historii, o tym
co jest obok nas, a gdy źródłem tego
jest słońce, międzygwiezdny pył, atmosfera
jest nadzieja na zmartwychwstanie
absolutnej prawdy, nią będzie słowo
jako krąg przeznaczenia z idącym
czasem który jest naszym ojcem
i grobem, koło zależności, ruch
którego człowiek nie jest w stanie
wyprzedzić, bo czas nigdy nie staje,
nie zatrzymuje się nawet na chwilę,
a my nawet oddalając się możemy się
przybliżać, bo kiedy chwila ma
tysiąc lat, to nasze miejsce
na ziemi musi być też czarną
dziurą w rozumie człowieka, bo jest
nie tylko częścią przestrzeni, ale jest
żywym organem w tej przestrzeni, jest
naturalnym widmem całego wszechświata.


Świątynia przeznaczenia...

Nikt nie zdoła oprzeć się losowi
to los jest naszym oparciem, kiedy my sami
jesteśmy przeznaczeniem, czym jest
niepojęta ogromna reszta...
Na pewno jest naszym światem,
świątynią chleba i wody, ale też
otchłanią zagubionego rozumu, są
myśli, które nie pasują nawet do
dziecinnej bajki abyśmy żyli długo
i szczęśliwie dzięki nazwaniu rzeczy
niezrozumiałych świętymi, bo wtedy wszystko
nieznane staje się święte, a to co
jest dzisiejszym życiem musi być zakłamane.
Chyba nie żyjemy na próbę,
żadne urodzenie nie stało się dwa razy
ale też żaden rodowód człowieka nie umarł
dlatego, że miał nie umrzeć
to znaczy od razu zaczynamy grać
rolę jedyną i niepowtarzalną,
nie jesteśmy jedynie widzami
ani aktorami, jesteśmy otwartym
teatrem czasu, ten jest naszym
scenariuszem, a my nie możemy
go zrozumieć, nie możemy mając
tylko jedną szansę, zagrać siebie
całkowicie po swojemu, od siebie, gdy
zbytnio ulegamy grozie obwisłych chmur i za mocno
ufamy urokowi rozpalonego słońca, a to
dlatego, że do końca nie wierzymy
w swoje jedyne przeznaczenie.
Bo to, ta siła, która nami kieruje
jeżeli nie oddamy jej tym co
wymyślają przepisy, prawa, wszczynają
wojny, zakładają obozy, łamią i zabijają ludzi...
...czy ich przemoc ma być ponad
naszym przeznaczeniem, aż dotąd
gdy ONO nie stanie
ponad nimi...
...jak ławica żurawi
zatacza rozumne koło, gdy
wraca na swoje brzegi, skąd
też po rozmnożeniu jesienią
przewiduje odlot na południe,
tak żaden człowiek nie może
wszystkiego zrozumieć, choć ma
w sobie nie mniej orientacji
od pszczelej matki, a gdy
nadejdzie taka, pora jeden
będzie przeznaczony do zawrócenia
całej reszty z mylnej drogi,
a wszyscy jako te stado żurawi,
jako ten pszczeli rój nie zatracą
się w tej mojżeszowej mocy...
...przekroczyć miarę wyobrażni,
zarzucić worek gwiazd na plecy
i ruszyć w dal, dotrzeć do czasu
z przed ery słońca, stanąć w
bezkresnej mgle, gdzie nie ma
żadnej wiedzy, żadnego Boga,
nie ma nic o czym człowiek
mógłby pomyśleć, i nie jest to
też żadna strefa zero, bardziej nad
miliony gorętsza, żadna antypróżnia,
wypełniona jednym pierwiastkiem,
nic co znaczyłoby coś, po prostu
absolutna Tajemnica...
a już wtedy istaniało
wszystkiego przeznaczenie,
jako widmo tego co nazywamy
najdawniejszym światem, nic więcej
teraz jeszcze Prawdą nie Jest...


Dobry człowiek

Niewiara, nie jest mniejsza od wiary
bo też im większa szkoda
tym mniejsze pocieszenie,
a smutek przy radości kwitnie
bo co chwilę więdnie czyjeś słowo
i trudno mówić o dobrym człowieku,
a jednak zło dobrem zwyciężaj.
.będą znaki, nowymi językami
ludzie mówić będą.
jaki jesteś, gdzie jesteś, kiedy siebie
objawisz. długie milczenie,
ale nie dłuższe od istnienia człowieka,
który dotąd, albo znał Cię na początku,
albo czeka na koniec.
wiara i czekanie wypełnia czas
wszystkich pokoleń, czy może być
lepsze wypełnienie?,  od nadziei.
.dobry człowiek niech się stanie.
Nie dzisiaj, nie tutaj
nie teraz, nie w tym miejscu
przyjdzie zrozumieć nam
na czym polega życie, czym jest
wolność wiary, jaki
jest sens istnienia, bo też
w istnieniu ten sens jest, ale
nie ma go, gdy nie ma
prawdy między ludźmi, tak od
zawsze dobry Bóg chce aby
to człowiek stał się dobry,
dlatego nie większość, nie prawa
nie przepisy, tylko wolność myślenia,
prawość sumienia niekiedy jednego
świadczą, że można mieć nadzieję
gdy zawiodą wszyscy, bo
też Bóg był, jest i będzie,
JEDEN, bez pieniędzy, pałacu, armii
bez niczego, a jednak jego słowa
trwają,, wy
trwajcie nad sobą, a czy znacie
siebie?... czy znacie innych,
gdy ich sądzicie, kiedy często nie
wiadomo, jaka jest czyja wina,
bo dobry człowiek to całkowicie
wolny człowiek, więc nie zabierajcie
nikomu...
tego co dał
każdemu Bóg.

Tajemnica Boga cz. II

Przeznaczenie jest dla nas
całą prawdą.
Dla człowieka ostateczny jest tylko
jego początek.
Po absolutnym zaistnieniu, nic
już absolutne nie jest.
Bóg jako Tajemnica jest odpowiedzią
na każdą ludzką wątpliwość,
ale tylko wtedy, gdy wiemy
co to jest pokora?

 
Prawda i piękno...

Komu artysta maluje
kapłan kazanie głosi
żołnierz karabin prezentuje?
Życie na krzyż skazane
jest miłością, dlatego
nie wiem jakim jestem
człowiekiem,
gdy raz barwą,
raz słowem, raz
kulą trafiam w serce,
potem pytam
co to jest zmartwychwstanie?
- na co nigdy nie dostaję
odpowiedzi...
- w tym jest pokora i sens...
życie, egzystencja, śmierć
niewiadome, które same się
rozwiązują...
Miłość i śmierć
Aniołów siły fatalne
krzyżują losy ludzi,
w końcu wieczna
jest tylko prawda
i piękno...

Truth and Beauty...

Who is the artist painting for
the priest delivers a sermon
who does the soldier show the rifle to?
Life is condemned to bear a cross
life is love, that's why
I don't know
what kind of man I am,
when once with colour,
once with word, another time
I hit the heart with a bullet
then I ask
what does the resurrection mean?
- the question I've never got
an answer to...
- in that there's humility and sense...
life, existence, death
unknown matters,
which solve themselves...
Love and death
Disastrous forces of angels
they thwart human fate,
in the end
only truth and beauty
remain eternal...
 
Prawda i Wiara


Nie ma prawdy
po fakcie
jest tylko
podczas niego!
Wiara na klęczkach
wyraża pokorę,
wiara na stojąco
oznaka lęku,
wiara i prawda
to tylko my
i Wiara...


WIARA...
POKORA...
ODWAGA...
Świętością jest
WĄTPIENIE...
bez zwątpienia.

Truth and Faith

There's no truth
after fact
it's only
during it!
Faith on knees
expresses the humility,
faith standing
the sign of fear,
faith and truth
only we
and Faith...


FAITH...
HUMILITY...
COURAGE...
DOUBTING
is a holiness
undoubtedly.

tł. Izabela Trojanek

 

Nadzieja ...

Nie wątpię, że masz
lepszych apostołów,
mówią dużo o Tobie
- mnie wiele brakuje
wiem, że możesz
wszystko wyrównać,
ale mnie to nie przekonuje,

bo czy lepiej być pierwszym
czy ostatnim?,
dla Ciebie nie ma różnicy,
dla ludzi jest ...
dlatego dla dobra
egzystencji lepiej wierzyć
niż rozumieć, a sens
to też tylko wiara,

choć mocno wątpię
nie boję się tego mówić,
bo to jest nadzieja ...
że nie ustanie
szum lasu i plusk wody,
a na bolączki i cierpienia
usłyszymy kochany płacz
dzieciątka ...
(przez tysiąclecia
ludzkości największy
dowód nadziei ...)


 
Klątwa katyńska

Wstańcie boście nie umarli
zabici strzałem w tył głowy
uśmierceni wolą obłędu
i milczeniem niedobitych pokoleń ...
Wracajcie do domów
z obronionym honorem, bo już
przez Wasze prześwitujące czaszki
przewlekamy coraz dłuższą
listę potomków zbrodni ...
Gdy oko w oko staliście
nieugięci z machiną śmierci
tak wstańcie boście nie umarli
najlepsi z najlepszych, bez Was
straszna klątwa będzie bezterminowa
nieskończona, jak znak odległego
gwiazdozbioru
ocalenia ...
Gdy już nic nie dziwi
człowieka, wtedy wstańcie boście
nie umarli ...

Katyń curse

Get up because you didn't die
killed by the shot at the back of head
slain by the will of madness
and the silence of undestroyed generations ...
Come back home
with saved honour, because
through Your transparent skulls
we thread through longer and longer
list of descendants of crime ...
When you stood face to face
relentless with the machine of death
so get up because you didn't die
the best from the best, without You
terrible curse will be for ever
infinite as a sign of distant
constellation
of survival ...
When a man doesn't wonder any more,
then get up because
you didn't die ...

tł. Izabela Trojanek

 
Synteza poety

Wiedza, praca, wiara
razem są dla ludzi
jak świeży chleb,
osobno mogą być
ślepym skrótem,
czymś między na przełaj, a
współczesną obwodnicą.
Obecnie poety albo nikt nie słucha
albo nikt nie rozumie, nikt
też niczego nie ma na zawsze,
każdego z nas
opuści światło życia, ale
są wartości, które go nie skracają,
niech matryca biologiczna człowieka
w związkach chemicznych odnajdzie
swoje pierwotne położenie
względem wieczności, a wszystko
stanie się widoczne przez
naturalne uduchowienie
bez sztucznego mistycyzmu
i abstrakcyjnej teorii ewolucji...


Człowiek i kosmos...

Chwila, mała kuleczka
wszechmocny człowiek
zdobywca Kosmosu
śni o gwiezdnych wojnach
i zaludnianiu planet.
- czy weźmie ze sobą
ptaki i zwierzęta?

- czy może czegoś
brakować w absolutnie
nieskończonej kolebce życia?

Bezideowość odwraca
sens wiary, jak pieniądz
przecenia wartość wolnych
narodów świata na
nicość całej ludzkości...
- czy odkupienie tego
też nastąpi w kosmosie?
 
- bez wątpienia!
przeznaczenie, raj
wieczność, światło.
- bez człowieka!

Nie dotykać urządzeń
kosmicznych - bez Boga!

- na początku było
słowo, czy człowiek?



Przełomka nad Hańczą

Wulkaniczny grad
czy lodowcowy świat
nadał Ci kształt aorty,
krystalicznie czystej HAŃCZY,
której głębokość serca
źródlanej tajemnicy
przyciąga wielu śmiałków
podwodnych ciśnień.

Wielu też lubi Twoje brzegi,
ułożone z wiecznego bruku,
te kamienie
między wodą, a człowiekiem
nie pytają o początek,
który pozostaje
punktem nieoznaczonego przełomu
w ruchu KOSMOSU
czego symbolem niech będzie
PRZEŁOMKA NAD HAŃCZĄ.

A gdy nasłuchuję mowy
drzew i człowieka
wiele słów znaczy to samo
woda, słońce, miłość...
acz żadnego do końca
nie jestem w stanie wyjaśnić,
bo zbyt głębokie
albo za mocno gorące
czy niesamowicie wielkie...

i choć często biorę do ręki
mały kamyczek, którego też
nie znam życia i narodzin,
a jednak czuję to samo tętno
dla tych wszystkich słów...



Bez dystansu...

Wielki Mur
upadek Babilonu
pływające lotniska,
rewolucja informatyczna
pochłania i zadziwia
człowieka XXI wieku,
filmoteki, księgozbiory
archiwa, dyskusje
z każdego miejsca
o każdej porze...

Gdy potem dotykam
gorącego piasku, kładę
dłonie na wygładzone
kamienie, czuję bliskość
ich związku z moim
ciałem, a przez to
nie staję się martwy,
bo jeszcze ciągle fascynuje
mnie mądrość drzew, które
nie pną się zanadto
w górę, aby ich potem
wiatr nie złamał...

Gdy człowiek nie wie
czy odkrywa, czy odgrywa
nawet nie siebie
tylko pędzące widmo ,
zobaczy kiedyś ten
błąd, bez dystansu
do niego...


Bez sensu... bez istnienia...

Przeznaczenie jest mądrością
w całości absolutną,
reszta to niedorzeczność
w części stworzona
przez autorytety,
pytanie o sens życia
ma taką odpowiedź, jak
też zostało postawione
nie mnie o tym sądzić
kiedy Anioły Mesjasza
ogłoszą moją winę
i stanę sie poetą...
bez sensu...

Czym jest istnienie
czym jego kres
w zaciszu domu
na biegunie zimna
w rozpalonej pustyni
życiowe skrajności
zależność ekosystemów
filozofia bez granic
po co to komu?
kiedy każdy dzień
między wczoraj, a
jutrem dotyka nas
więcej niż pragniemy
kochać...

Czym jest miłość
gdzie jest jej brzeg,
a gdzie głębia,
co łączy mowę,
uniesienia i wierność,
czy nasze życie
to luźne kartki
czy intryligatorsko
oprawiona księga?

bez naturalnej więzi
ze światem, jesteśmy
bez istnienia sensu...


Matnia XXI wieku

Bez świadomego podążania
za myślą, nigdy nie
docieramy do celu...

nie można zestroić
organów człowieka
z chaosem XXI wieku...

nowy ład nie przyjdzie
ani łatwo, ani szybko...
a bez świadomego
tworzenia sensu naszego
istnienia pozbawiamy się
też życia...

Tą śmierć trzeba
zwyciężyć, choćby
nie było wiary,
pokoju i chęci,a
jedynie słońce
poezji miałoby
szukać bratniej gwiazdy
ocalenia...do której tak
tęsknią nasze dusze...
nimi są myśli
wyższe od ostatniego
stopnia świadomości
bez spadochronu
dla skoczka...

słowami chcę wyrazić
myśli,a milczeniem
zachwyt nad światem
i lęk o niego...

kto zważy ciężar
filozoficznego kamienia
w systemie genetyki
uczuć i bodźców
bezwarunkowych...

dobrze wiesz, że jesteś
fenomenalny, tylko
dlaczego cierpisz...
masz do mnie
pytanie? Jakie?
Czemu akurat
do mnie, czyżbym
miał Cię ocalić?

Nie chcę Cię
stracić, w sztuce
bez kierunku i cech
świętości
przez to, że kamień
też ulega
erozji...

większa jest miłość
gdybyśmy mieli
dla niej więcej
czasu...



Media i Świat

Nie cofnę lat
nie przyspieszę dni
stanę gdzieś pod
drzewem czasu.
w samotnej aureoli
dotknę przestrzeni
wskazującym palcem
po ciele przejdzie
dreszcz, potem
napiszę wiersz.
więcej miłości
mniej fałszu
na drodze do
EMAUS.
nie wszyscy widzieli
i nie wie nikt
co znaczy wiara
w przeznaczenie
wielu słów.
wie to może samotne drzewo, które
ma dużo tej przestrzeni NA TO
by drżeć bez granic
w ślad ze mną
jaki świat jest
w mediach.


Sztuka...

Spór bez rozstrzygnięcia,
jak człowiek w naturze
dobra i zła.

Serce jako dobre myślenie
jest plonem człowieka, ale
chleb dla sztuki
nie jest do jedzenia,
wie to każdy, kto
choć raz był głodny.

Czas pożera świat
poza jego kulturą

bo ta choć zabita
potrafi zmartwychwstać
i usiąść z nami
do wieczerzy.


Duch wolności
 
Będą nas chwalić
za swoje przychody
będą przeszkadzać
w mądrym działaniu
zmienne granice
na cnoty jałowe
ogłoszą na świecie
nikt o nim
nie będzie pamiętał
jaką twarz zachował
na wieki.
mnie jednak
dał słowo, że
wróci, kiedy
ostatni wódz
upadnie...
a czym jest
teraz "złoty róg"?

Świadomość...
 
Bo rozumieć można tylko
trochę, niewielką część
kawałek początku, ułamek
środka, bez całości...
nonsens tez ma prawo
do istnienia, jak zagadka
czy święta tajemnica, co
w dogmacie ciągle tkwi, gdzie
co roku inny teatr
gra tę samą zdradę
człowieka...
zmiana materii
rozsypuje ery, jak
niedojrzałość epoki
często kończy jej akt,
tak teraz pęka
kolejna struna, przez co
otwiera wielowymiarowość
swojej krzywizny, bez prostej
użyteczności na przyszłość
poza tym, że
trzeba ją zastąpić
nową świadomością.


Siła poezji...

Myśl ogranicza wyrazy
słowa kurczą myśl, ale
poezja stoi nad tym otworem
nie ma takiego kamienia
aby można ją było
zamknąć w grobie, bo
odsunie każdy głaz
i wydostanie się hymnem
przez skupione twarze
słuchaczy, którzy chcą
tej pomocy, co dla
innych jest darem
i wzajemnie, kto skieruje
wzrok, zobaczy drogę,
choćby jej dotąd nigdzie
nie było...
Mając jedno w sercu
i drugie na względzie
jak ogromny ciężar
jest do przeniesienia
każdy wie, że obok
jednego, trzeba do tego
tysięcy...
Jeżeli też wiemy, że śmierć
prawie nigdy nie zawodzi
to będąc jeszcze przy życiu
mamy czas na wiarę, zmiany
i miłość..., a nad tym
królowa słów i pracy, niech
nam czuwa...


Bez spełnienia...
 
 
Wiersz to ikona
poety, symbol
z ducha, jak stal
kuta na gorąco
w twarde kształty
zmienia myśli
człowieka, których
ani zgiąć, ani zgubić
Bóg już nie pozwala,
ogród ten jest pełen
mądrości, dla nas
jeszcze bezimiennej...
cóż, nie czas
na święte słowa
i nie pora na
spełnienie...
prawdy odrzuconej
przez ludzi.


Punkt zwrotny...


Nic nie ginie
z życia wiecznego,
nie ma jednak
we wszystkim wieczności,
najważniejsze to istnienie
samej nieskończoności,
mądrością wtedy jest
każda miniona epoka,
gdy o następnej
mówimy z nową
nadzieją na ocalenie
człowieka...
W niczym nie ma
jednego punktu, poza
samym punktem, który
choć zwrotny, potem będzie
samotny, między dziejami,
przez które idzie prawda,
miłość i cierpienie, jako
czas spełnienia tego
o każdej porze...

Jeszcze nie koniec...

Cała wstecz
nie ma mocy, a
stoimy niedaleko
końca świata,
połowa nadziei
po stronie ludzi,
Kosmos nie wymaga
lęku, bo to niczego
nie zmieni...
a więc połowa
w tej sprawie
to dla nas
całość...


Milczenie...

Bez słów,
nie zrodzi się
odbicie prawdy

bez drwa
nie trzaśnie
smuga iskier

bez pokory
nie przyjdzie
posłaniec tajemnicy

wobec rozumu
jesteśmy nad - geniuszami
wobec ducha
głos ma tylko
przeznaczenie...


Relatywizm XXI wieku...

Wojna...
Państwo...
Kapitał...
niczego nie odróżniają
dekrety kontrybucji
CO2, kwot mlecznych
rakiet i domowych pantofli,
do końca wieku
inaczej nie będzie,
Widmo...
Matnia...
Labirynt...
nasze przeznaczenie
nie jest z tego świata...


Z mocy prawa...

- pajęczyna dróg
- kierunkowskazy wojen
- zbrojne porządki
- miłość ofiar
- cel Boga
- rozkaz człowieka
- grzeszne świętości
- pustynne paragrafy

"boski" świat
wątpliwej mocy...


Miłość ofiar...

Tak jak człowiek
nie wie, że się urodzi
tak nie chce wiedzieć,
że umrze, bo po śmierci
gdy był strażnikiem
staje się więźniem, a gdy
był sędzią, będzie razem
z osądzonymi...
Nikomu nie jest łatwo
przejść przez wieczny mur
zapomnienia, gdy nawet
z ostatnią łaską, trwa
to tak szybko...
...żeby nadać temu sens
trzeba mocno kochać
żywych i umarłych...


O majestacie dusz...

Nie myślą, nie mówią
nie robią ani dobrze
ani źle, ogarnia ich
wieczny sen miłości,
są na zawsze
nienarodzonymi aniołami,
pozbawione win
i przywilei, poza
śmiertelną ciszą
tworzą świat
nadziei, w którym
o siebie trzeba się martwić
na końcu, najpierw
ma być dobrze innym,
znają wprost - cel Boga...
...wobec każdego człowieka,
gdy ten wątpi w swoje
przeznaczenie. nie mając
pewnego miejsca na Ziemi.

Dobre słowo...

Wystarczy jedna kropla
z bezmiaru źródła miłości
aby móc urosnąć do
wysokości człowieka...
Nie ma
kropli, ani źródła,
nie ma też pełnej
wiary w dobro
człowieka, mimo to
istniejemy, mniej
doskonali, niż miłość,
z dala od zdrady
i nietolerancji, tak
pod ciężarami
egzystencji czekamy
na czas
nadziei, który jak
dobre słowo
zawsze pierwszeństwo
przyznaje naszej
duszy...


Fotosynteza...

Język dusz
potrafi wyprzedzić
światło, zajrzeć
w przyszłość...

bez mowy
słuchu i wzroku
na każdą odległość
szok - wizja, bez
odczytu...

ile jest piasku
tyle rozkruszono
kamieni...

jak zamienić słowa
w coś więcej, niż
nicość...

na początku była
również fotosynteza,
dalej świat istnieje
dla rodzenia dusz
choć, aż tam
pośród czarnych
dziur jest nieznana
ich część...


Jedność świata...

Bezstopniowa częstotliwość
pobudza kamerton epoki,
jej spiralne drgania
tworzą nieznane
fale czasu, w którym
coraz nastaje pora,
a nic nie dzieje się
tylko tu i teraz,
zakołaczą żelazne koła
przeturla się agraryzm
po bladych salonach,
tuzy oddadzą ropę
ludowi, ten chleb
dzieli na krzyż...
rzeka płynie
póki jest woda
ziemia rodzi
póki jest oracz
słowa mówią
póki żyje dusza
człowieka...
czym jest ślad
spadających gwiazd
wobec lęku, którego
nie należy się bać,
tym jest ta nieznana
część duszy w jedności
świata...


Proroctwo dzikiej róży...

Niby nikt dotąd
nie zmartwychwstał
a tyle nas na świecie
i kwiatów...

otoczeni lasami
pijemy wodę, aby
dorównać mądrości
natury, której część
gubimy z mijanym
powietrzem, jak na
skały rzucane
ziarna, nie bierzemy
udziału w całej
harmonii rzeczy...

doniośle wznosząc
puchar pokory
z suchym źródłem
dowodu na zmartwychwstanie
tam przy krzaku
dzikiej róży wiemy, że
razem będziemy
ocaleni...


zaplątani w dziecinny
świat, pierwsze kroki
stawiamy trochę na ukos
aby potem piąć się
do góry, aż do utraty
równowagi...

gotowi we wszystko
uwierzyć, szukamy
prawdy innej, niż
tej co nie umiera
a żyje w nas...

nawet wielomilionowe pomniki
przykrości, ponurych ideologii
nie uczą pokoju, gdy nie
ma zgody na absolutną
godność człowieka...

bo kto komu dał :
- prawo do wojen
- prawo do więzień
- prawo do zabijania,
tego nikt nikomu
nie dał...

a więc, jak znaleźć,
kamień przyszłości,
bez skazy na wyrocznię
dzikiej róży?

czy serce bije
aby człowiek mógł
myśleć, czy też świadomość
życia, jest oddechem
piersi, a gdy zatrzyma
to śmierć, czym jest
przyszłość, jak nie czasem
bez nas, w którym
piękne jet tylko to
co nie robi nikomu
żadnej krzywdy...

człowiek, nie jest
na chwilę, może też
nie być na zawsze
a jednak nikt
nie zostaje
bez przyszłości...


Pora na zwycięstwo...

Gdy kultura nadaje
człowiekowi nieśmiertelną
godność, żaden człowiek
nie umiera bez żalu,
bo ofiara, bohater,
nienarodzone dziecko
mogli jeszcze żyć...

Oni spełnili się w
człowieczeństwie, które
w całości należy do
duchowej atmosfery
człowieka, przestrzeni
miłości i mądrości...

bez kultury nie można
marzyć o cudownej
przyszłości...

każda wojna to
zdeptanie człowieka
przez człowieka...

prawdziwe zwycięstwo
może odnieść tylko
kultura miłości...


Miłość...

Gdy ją masz
jesteś szczęśliwy
a inni ?

kultura miłości
dobrze nam żyć
gdy Ona jest...

nie do zdobycia
w walce, nie do
kupienia na targu,
nie do wyrażenia
tylko słowami...

ubogie uczucie
a czyni ludzi
bogatymi...

miłość przeznaczeniem
człowieka...

 
Ognisko...

Rozpalone, też zgaśnie
nie ma czego żałować
chyba, że tak gaśnie
człowiek...

ale gdy jeszcze nabiera
tchu i czyta wiersz
przy kubku herbaty
ma nadzieję, że tragiczna
historia nie roznieci się
na nowo, kiedy to podpalano
tysiące wsi i miast...

śmierć, przebaczenie, pokój,
płomienne słowa ocalonych
z katyńskiej listy i niemieckich
rozstrzeliwań...

tym ludobójstwom jeszcze
teraz nie wszyscy chcą
zapalić znicz pamięci...

tak gaśnie czas
na pojednanie i tonie
w zbiorowych mogiłach
sprawiedliwość...

Lagerfeuer...

Angezündet, erlischt wieder
es gibt nichts zu bedauern
es sei denn so erlischt
ein Mensch...

solange er aber Atem holt
und ein Gedicht
bei einer Tasse Tee liest
gibt es Hoffnung dass das Tragische
als tausende von Städten und Dörfern
angezündet wurden
nicht neu angefacht wird...

Tod, Verzeihung, Frieden
inbrünstige Worte der Geretteten
aus der Liste von Katyń und aus den
deutschen Erschießungen...

noch heute wollen nicht alle
den Opfern dieses Völkermordes
ein Feuer anzünden ...

so vergeht die Zeit
für die Versöhnung und
versinkt in Massengräbern
die Gerechtigkeit ...

tł. LS

Tygrysi...

Nikt nikomu nie ufa, a
tak też spłonął Rzym,
obrotowy fotel odwróci
twarz, a prawa ręka
podpisze fałszywy
tekst...

pokrzywdzony podeprze
głowę gorzkim milczeniem,
poeta wzruszy dusze
ogniem nadziei...

tak można sobie kpić
i zdobywać władzę
cynicznego kota ...

chleb jest świętością
ale przy jego dzieleniu
łaszą się też tygrysi...



Dlaczego krzyż...
(Krynica, wrzesień 2009)
 

Gdy staniecie twarzą
w twarz z górami,
których nic nie ruszy
ze swojego miejsca, nie
chwalcie niczego co nie jest
darem natury...
 
Kto dobrze czynił
ma postawiony pomnik
z granitu, bazaltu
bądź marmuru, ale
też każdy z nas
spotkał niejeden
przydrożny krzyż...
a jak zebrać złamane
dusze sprawców i ofiar
w miejscu pojednania,
czyli w naszej duszy,
obciążyć się ich ciężarami,
chociażby tylko mistycznie
bo też niekiedy innego już
przebaczenia nie ma...
 
dlatego tak wiele
mamy krzyży, które są
dla nas nieskończoną
czasoprzestrzenią potrzeby
zrozumienia dobra
i zła...
gdy staniecie twarzą
w twarz z górami
bądźcie im górą
a nie obłokiem...


Do narodu...

Nikt Wami nie musi
rządzić, bo jesteście górą,
a kim są Ci, których
widać na szczycie,
to turyści bez
zobowiązań...
 
a kim jest ten
co został u podnóża
i patrzy z podziwem
na tą górę,
to taki nikt, nikomu
niepotrzebny...
 
mijają lata, góra
wciąż stoi i stać
będzie, turystów jest
raz mniej, raz więcej
ale u podnóża jest
też napis
"Nikt Wami nie musi
rządzić" a szukajcie tych
co chcą Wam służyć...


Za i przeciw zmianom...

Podboje, wojny oraz
kryzysowanie świata
na przeciw sacrum
bojaźni i pokory...

obok tego wiersze
jako słowa, które też
po zmianie ustrojów
nie muszą się zmieniać....

między jednym a drugim
natura człowieka,
dotąd najbardziej
wielowymiarowe istnienie
nieistnienia całości lub
części twierdzeń i
zaprzeczeń o życiu...

gdy modyfikacje genetyczne
zmienią człowieka,nie wiem
co zostanie z dawnej
natury poezji?


Podróż...

Nie zostawiaj mnie
na pustej drodze, ale
też nie prowadź
do matni, bo jak
wiatr rzuci pod nogi
płatki śniegu, to
odciśniemy swoje
ślady, a gdy
zaświeci czas pogody
obudzi nas kąśnięcie
komara...

nie jesteś jeszcze
dorosły i nie wiesz
ile zależy od postępu
przyrody, a ile od
człowieka...

nigdzie Cię też
nie zabiorę i nigdzie
nie zostawię...

daj Ci Boże
wolność czynienia
dobra i siłę
do zwalczania
zła...

Fontanna...

Bez techniki woda
spływa w dół, pompa
unosi ją do góry, to
piękno i hipokryzja...

Nr. 1....

Nie ma ułamka
bez jedynki i niczego
nie ma więcej, jak
brakuje pierwszego...

najmniejsza z liczb
jest najważniejsza, to
hipokryzja algebry...


Później...

Czas ucieka, a
tak często, każe
nam czekać, to
hipokryzja życia...


Wesele...

Bez trosk i obaw
w lekkim zapale
na środku sali
wyzwolona radość
szczerej zabawy...

jak przenieść to
poza ten czas
co być może
minął, ale gdzieś
jest, kiedy to
z rąk do rąk
szło dobro dla
ludzi...

stąd rodowa więź
ma jedno serce
i jeden czas...


Jestem, a nie jestem...

Zatrzymać się tam
gdzie tego chcę
w chwili, która
jest moją, a jak
promień słońca
rzucony na mnie
zostaje moim, tak
ja muszę być sobą
wobec inności rzeczy,
których nie kocham,
choć w nich jestem...

wówczas,
jaką mam mieć
tolerancję dla
nietolerancji,aby
wybaczać i rozumieć
odmienność i egoizm
tych rzeczy, które
kocham, ale w nich
nie jestem???

być sobą, warto
choćby chcieć...


Głos Narodu...

Z przeszłości, jako echo
historii
z kościoła, jako cisza
sumienia
z miasta , jako szum
techniki
z każdej strony rzeka
słów, krzyki i wołania;
ten winien, ten dobry
ale kto złoży
te wielkie żale
i radości na ołtarzu
wolności i wiary, jak
nie ma już duszy
kardynała Wyszyńskiego...


Drogiemu Nauczycielowi...

Chciałeś, abym
znał jedną datę
więcej i wszystkie
stolice świata...

Nie wiedziałeś, że kiedyś
będziesz czytał
moje wiersze, ale wtedy
też chciałeś jedną
linijkę więcej...

8.12.2009 odszedłeś
Drogi Nauczycielu
do takiej stolicy,
której nikt z żywych
znać nie może, a ja
mogę dla Ciebie, już tylko
dodać, linijkę pamięci...

POKÓJ JEGO DUSZY!


Misterium wieczności...

Inscenizacja dla akceptacji
człowieka przez Boga, którego
w istocie może nie być, jest
sugestią wiary, której
ekscentryczna pochodna
jest przeznaczeniem...

Temu wszystkiemu
- można
po stokroć zaprzeczyć,
- można
zwątpić w
światło ducha,
- można
trwać poza wiecznością,
kusić do tego resztę, bo to
tylko chwalebny teatr, ale
jak człowiek nie może
istnieć bez duszy, tak Bóg,
nawet, jak nie istnieje, to
wcześniej stworzył
swoją wieczność
dla nas,
ludzi...


Równe szanse...

Wielka zmiana
legła w gruzach,
zostały ruiny
i zgliszcza na polu
gorzkiej chwały...

nie obudzisz już
śpiących rycerzy, gdy
gęsta mgła odpycha
tarczę czerwonego słońca
tak, że coraz trudniej
trafić w świetlisty krąg
równych szans...

w nocy szybko spada
gwiazda, a powoli rodzi się
zamiar , aby raz pioruny ciskać,
a raz łapać, nad planetą
równych szans...

głuche obietnice nie dzwonią
prawdziwie w głowach
skrzywdzonych ludzi,
a sumienia bogatych
wypłukał złowrogi wodospad
żądzy pieniędzy...

pora obrachunku
jest nieunikniona, a
zmienić to w jeden tor
i zbierać perły prawdy
można tylko razem
z duchem czasów...


Komunia prawdy...

Najczęściej między miłością
a rozsądkiem zdarza się
macierzyństwo...

wszystko co boskie
ma w sobie człowiek,
choć w życiu już tych
korzeni nie widzi i niczego
dobrze nie rozróżnia, a
pozorną grą słów zagłusza
mowę dusz, aż po dzień
wniebowzięcia...

nie ma już sumienia,
dobra i piękna, ale sens
miłości jeszcze
wciąż jest...


GRANICA (1999 r.)

Raz..., dwa..., trzy...,
Nie ma czasu
nie ma mnie
...
przekroczono granice
materii, słowom odjęto
głowy , anachroniczne
zimne twory
grają w odliczanie,
za późno, aby
stchórzyć, dookoła
kłótnie, swary,
bunt ciał
z anielskiego ducha
wyzuty na gołym
bruku woła,
gdzie jest granica
czasu, tu którym
nie ma piekła ?

Raz ..., dwa ..., trzy ...,
nie ma czasu
nie ma mnie.


"na zdrowy rozum"

Dokąd zmierzasz ?
- do kolejnej krzyżówki,
może wybierzesz
... nawet lepszą ścieżkę,

...bo czym ma być
"zdrowy rozum"
- racją absolutną,
naturalnym życiem...

bez wiary w każdy
dzień swojego życia
nie ma też "zdrowego
rozumu"...

chociaż, wtedy jest
szansa na nonsens
przebudzenia się...


Moja interpretacja:

-ludzie często
co innego myślą
co innego mówią
co innego robią
... -dlaczego?
żeby żyć , jak
inni? przy czym
nie chcą wiedzieć ,że to
hańba, ale czas nie jest
małostkowy, choć pewności
co do tego, też
nikt nie ma?


Dyplomacja...

Czy lepiej brzmi
- głupi, czy niemądry?
a czy nierozumny
... to też niezrozumiały?

Czy ktoś nieznany może
znać się na takiej dyplomacji?

Nie pytaj nikogo
- czym jest wojna?
bo możesz nie zrozumieć
odpowiedzi?


A bywa i tak...

- że choć jestem
dla kogoś przyjazny
On myśli, że jestem
... jego wrogiem, gdy
niosę mu pomoc, On
bierze to za szkodę
- dlaczego?

Nie pytaj nikogo
- czym jest fałsz?
bo i tak nie poznasz
całej prawdy?


Droga do celu...

W życiu kłaniaj się
jednakowo sprzątaczce i
ministrowi, w mowie
... zwracaj się do każdego
tak samo, bo nigdy
nie wiesz kto lepiej
Ciebie zrozumie?

A gdy pytasz o sens
życia, to chyba rozumiesz,
komu najbardziej jesteś
w tym życiu potrzebny?

a jak tego nie wiesz?
- to idź dalej, albo zawróć i
szukaj potrzebujących Ciebie
ludzi...


"zdradzeni o świcie"

Każdy, kto żyje
jest ocalały
i z nich niejeden
... raz będą zdradzeni
przez tych, co
nie mogą osiągnąć
dobra...

wtedy idź
i głoś prawdę,
jeśli ją znasz ?
a , jak nie to
powiedz nam, kto
jurto ma ocaleć?

- czy teraz
już wiesz, jak
i co mówi...
POETA?


Sito sumienia...


Podczas życia
w swoim sumieniu sam
nastawiasz wielkość
... oczek, żeby być Tym
prawdziwym...

nigdy nie jest
to łatwe, ale
jednak widzisz co
zostaje na wierzchu
a co spada w dół...

na koniec, gdy już
nic nie możesz zmienić,
całym sobą trafiasz na
swoją prawdziwość, aby
też wtedy zobaczyć swoje
zmartwychwstanie...


Dezinformacja...


Gdy Twoja stopa
opiera się o ziemię,
po której idziesz
... to wiesz, że tak
jest...

Gdy myślisz, kto
przed Tobą żył
w jaskiniach, jesteś
odporny na technologię
nieprawdy...

a jutro tylko
ziemia, tylko drzewa
nie zapomną o Tobie
i ten ktoś, podobny
do Ciebie...


Puchar świata...


Świat nie ma
wad, wszędzie jest
miłość i prawda,
... czy to możliwe?
- może nigdy, ale
dlaczego?

maski nie są
wieczne, ich sens
pozornie nieistotny
wszystko gmatwa, gdy
serce pojedyńczego
człowieka ma zagrać
o Puchar świata, czyli
o cały świat...

- może nigdy
nie wygra, ale chce
wtedy być bez
maski...

co to? dookoła tylko
pochylone głowy
niezdolne do żadnego
życia...

...i ten martwy wiek,
ukrzyżowany czas
przenosi Anioł wiary
do Pucharu naszego
przeznaczenia...


Anatomia myślenia...

Zawsze jesteś Ty
i ogół, jak piszesz
nie wiesz komu
to się spodoba
a na pewno
tylko Ty jesteś
swoim uczniem
w swoim życiu...

potem zostaje
ogół, jak zawsze
zdezorientowany, bo
niczyim uczniem
nie chce być...

aby korzystać z czyichś
rad trzeba wiedzieć, która
z nich jest właściwa,
nie myśl wtedy ciałem,
a sięgaj po przyjaźń,
której też może obok
Ciebie nie ma...


Brzeg...

Skraj między taflą
jeziora a gruntem
porośniętym trawą,
gdzie obok szumią
drzewa i pławią się
kolorowe rybki...


... a ile razy miałeś
tą świadomość, żeby
nie myśleć o chodzeniu
" po wodzie", bo to
nikomu się nie udało,
ale gdy idzie o brzeg
życia, to przecież też
nie zostaniesz nawet
na swoim gruncie...


...czy staniesz się
kolorową rybką w
błękicie bezkresów
kosmicznej przestrzeni?
-daj Bóg, ale póki co,
Rajem jest ta ziemia,
dookoła Ciebie...
...i ten czas, który nie kłamie,
nie spóźnia się, nie zostawia
nas samych, jest wszędzie:
w domu, w drodze, w pracy
- czego więcej od niego
można chcieć?

Góry...

Jak patrzeć na
świat? przez zamknięte
okno minionego dnia, przez
dzisiejszy urok parkowej
fontanny...

a jeżeli to wszystko
wymyślono na potrzeby
jutra, którego już
nie zobaczysz...

choć nie wierzyłeś,
nie byłeś temu przeciwny,
bo bez wiary nie mógłby
żyć człowiek...

przeszedłeś przez co
chciałeś przejść , a może
nawet trochę za mało
chciałeś czekając na
jutro...

dostrzec dobro i
ustrzec się zła, to tak,
jak podziwiać wzniesienia
i przebaczać dolinom, że są,
bo tu jest cała
tajemnica...




Cierpliwość...

Gdy powiedzą - walcz!
nie sięgaj po miecz
a pomyśl czego
chcesz bronić, co
chcesz zdobyć...

daj odpowiedź przez
łagodne podanie dłoni
tej rzeczy, której
pragniesz , którą
kochasz...

sprawa ważna
dla Ciebie, czy dla
świata to proces
przez czynnik czasu
poganiany, hamowany
i także cofany...

teraz już wiesz,
jak potężna jest
cierpliwość w
przemyślanej
walce...


Umowa...

Jeszcze nie jestem
rozbitkiem dryfującym
do niewidzialnego lądu,

mogło mnie też
nigdy nie być,
z woli niebios
jestem , choć ziemia
kołysze mną , jak
bujanym konikiem, bo
nie mam pewnego
oparcia w niestałych
umowach na swoje
życie...

może nie wszystko
rozumiem, może trochę
przesadzam, myśląc, że to
miała być umowa?

fakt podpisu brak
a treść nieczytelna
- czy każdy tak ma?


Dla krytyki...

Moja druga połowa...

Co więcej chcesz
jeszcze zrobić, jako
ten przez przeznaczenie
w połowie ocalały, które
w tej części minęło, a
tej co ma być, przecież
znać nie możesz, choć
chciałbyś to razem
zobaczyć, jak rozkrojone
jabłko...

gdy, jednak masz tą
świadomość, też tępo
podzieloną na cierpliwość
i walkę, to przecież
dojdziesz na swoje miejsce
i nikt Cię nie przekona,
aby wtedy nie wstawiać
swoich wierszy...

ale, dlaczego? po co?
- to jaka ma być moja
poezja? jest też moją
druga połową?


Równowaga...


...czy się mylę?

Nie wiem, ale
tak czuję, że
dopiero jestem
wolny , gdy
milczę...

i tylko wtedy
moje myśli są
pełne, obiektywne,
szczere...

jeżeli piszę , aby
sprawdzić, czy się mylę
to natrafiam też na Wasze
milczenie...

sądzę, że nie ma
kultury bez wolności
a wolności bez kultury,
czy wobec tego, milczenie
to dobry kompromis?

...co ja mogę?

...nie jest lekko?

Nie, ja się
nie buntuję
wiem co do
mnie należy,
mam tkwić
w przeznaczeniu
ważąc każdego dnia
na szali godności
złą wolę otaczających
mnie twarzy...
a niejedna przy tym
chce mnie oszukać na wadze,
przybierając pozę
szlachetnego dobroczyńcy,
wprawdzie potem boi się
tych zdradzonych, ale
o poprawie nie myśli, bo
na większy liczy interes...
i tak mali ludzie
rządzą światem,
choć większość
ich nie chce?

... co ja mogę?

- dla Ciebie...

Gdyby wieczność
mogła znaczyć
rozłąkę z Tobą
na jeden dzień
czym byłoby
rozstanie na
całe lato?

zachodem słońca
bezsennością, nudą

a może

-nic nie wiesz
o miłości, idąc pod rękę
barwnym chodnikiem
z kostki brukowej...

a może

-nic nie wiesz
o miłości, stojąc w bramie
podwórka z dyskretnie
rozpiętą bluzką...

a może

-nic nie wiesz
o miłości patrząc
na świeżo przystrzyżony trawnik
w ogrodzie...

aby strącić gwiazdy
- dla Ciebie
i utopić je w morzu
trzeba tęsknić mocniej
niż świeci słońce, a
żeby pokonać każdy
dzień wieczności
trzeba unosić
ciężkie sklepienie nieba
tak aby nie zgniotło
małej Ziemi...

na której jesteś?

Koleje życia...

a może nie ma
żadnej tajemnicy, że
las rośnie w miejscu
gdzie nikt nie odwraca
podglebia...

jestem w dużym lesie
niewiele drzew ogarniam
wzrokiem, a chcąc zerknąć
na wierzchołki, odrzucam
głowę w tył, wtedy widzę
też niebo, po chwili patrząc
na wskroś, czuję całość puszczy
niczym szum morza...

idąc dalej natykam się
na grobowe karpy, których
głębokie korzenie zostawione
w ziemi mają powoli wymazać
dusze odciętych drzew z magicznego
życia lasu...w czym może nie ma
żadnej tajemnicy?

Sprawdzić siebie?

Nie ma takiej myśli
co wie wszystko o
przeszłych wiekach
i w przyszłość umie
zaglądać bezbłędnie,
jedynie zegar równo
odmierza czas, choć
cnót ubywa a świat
jest coraz bardziej
fikcyjny, człowiek
umiera w nim
tak samo, bez
prawdy na swoją
nieśmiertelność
i boskość narodzin...

poprawić największe
wartości nie zdoła
czekanie na mesjasza,
bo tylko raz "słowo
ciałem się stało", teraz
ciało niech szuka sensu
w zagubionej duszy, którą
przecież jeszcze ma, ale
jak sprawdzić siebie?


Ojczyzna...

Roześmiana twarz
dziecka, żółte kaczeńce
w majowym słońcu...

- czy chcesz stracić
najszczersze uczucie
dobra i piękna?

- jutro słowa,
myśli, praca już
bez niej?

- gdzie pochowasz
swoją Ojczyznę?

- czy wielki zrobisz
jej sarkofag?


KRYTYKA...

na tyle ważna, że
dowodzi, iż nie jesteś
powietrzem...

zatem jesteś
wodą, albo
ogniem...

paradoksalnie żywiołom
zawdzięczamy życie?


Nasz Świat...

pełen wielkich
napięć i nadziei

kolosalne długi
i strach o życie

ogromne niebo
i wieczny spokój

wzniosły hymn
dobra i wolności

bestia runęła
znów możemy
budować swoje
domy...


Kontynent...

Dużo się mówi
na różne strony

o zdradzie
i zakłamaniu

o bohaterstwie
i solidarności

a wiedzą wszystkie
stany, że bez prawdy
nie da się uratować
żadnego traktatu?

Stworzenie Świata...

od wieków
spotkania pokoleń
z majestatem
Tajemnicy początku
i końca

co roku nieskończony
blask gwiazdy betlejemskiej
gromadzi nas przy wspólnej
wieczerzy

i tak będzie zawsze
bo innej prawdy, jak
miłość człowieka do
człowieka, przy stworzeniu
świata nie było...

WESOŁYCH ŚWIĄT

Nowy Rok...

nie , nie przeniesiemy
gór, choć każdy nową
dzisiaj siłę ma...

setki, tysiące przewodników
niosą swoim ludom pokój...

nie ma władców
nie ma przemocy
życie od nowa
jest najdroższe...

DO SIEGO ROKU

Słońce...

nie jesteśmy żadnym
z biegunów, jednak
przy ich odpychaniu
rozrywa nas ostra
fala zimna...

na stół jedwabnego
pustosłowia spadają
ciężkie, czarne plamy
ropy naftowej...

nie zapalaj wtedy
ognia, spójrz na
słońce, weź jego
ciepło...

Twórczość...

jeszcze będą
na siebie
zrzucać bomby

jeszcze głupota
będzie złudną
nadzieją

jeszcze światowy
pieniądz będzie
grzeszył nieuczciwością

ale zawsze sztuka
mądrości służyła
człowiekowi...


...kto nas ocali?

...zimna kalkulacja...

brać władzę, czy
bronić honoru,
kłamać, czy szukać
prawdy...

bombardować, czy
negocjować...

bez pokory nie
ma się racji, ale
można żyć...

...jeżeli nie ma
Boga, kto nas
ocali?


Trzeba się bronić...

...między słowami...

Perswazja, jako wyższa
szkoła manipulacji, żeby
nie powiedzieć - presja
na Twoje myśli...

nie wierz temu
i nie szukaj sensu,
bo żaden autorytet
nie istnieje...

jednocześnie człowiek
nie może mieć boskiej
mocy i ludzkich słabości
..................................
- o czym myślisz?


...czy przyjdzie?

...żywy majestat...

słyszy, jak
wzywacie sprawiedliwości
od tysięcy lat...

nie przychodzi ,
bo zna swój
czas, a jak przyjdzie,
czy , nie wyrzućcie
Go za drzwi...?

po co Wam
dzisiaj tyle
rakiet?

- tylko pytam


Gdy świat traci oddech...

Oddech świata...

Gdy jedną atmosferę
zaczynamy dzielić
i odgradzać, to czyjeś
płuca nie otrzymają
tlenu...

Nieludzkie zamiary
ziemskich mocarzy
narody świata w pochodach
i marszach rzucą pod nogi
zepsutych bogactwem...

jak rzuca się kości
sforze psów...

bo nie można bez
świadomości unicestwienia
świata, zmieniać jego naturalnych
praw i warunków...

wiedza, praca, wiara
jest dana ludziom, aby
się nie podusili nieuczciwą
atmosferą współżycia...


Przypadek, czy misja...

Gdy tylko słowo
stanie się mną
pójdę przez świat
niewidzialny i będę
w nim żywy do
końca...

jak spotkasz moje
milczenie zrozumiałe
dla ducha, nie sądź,
że wszystko minęło
lub było nie tak...

inaczej nigdy
nie było by
wody, nieba
i dzieci...

 

Horoskop...

Siła dojrzałości,
owoc naturalnej
mądrości na tle
klasycznej teorii
prawdy porusza
naszą wolę, ale
dystans czasu
z każdego wyboru
zostawia tylko małą
część dobra lub
powiększa pustkę
istnienia...

jak nie masz
wpływu na siebie,
to jesteś pod
wpływem innych,
niekoniecznie przez
układ gwiazd...

Dopóki idę!...

?"Dopóki idę!..." mijam konformistów
szeregi na wyłudzonym
żołdzie, konfederatów
błądzących w mgle,
chłopów niełamiących
się chlebem...

staję na orła znaku
słowem wieszcza
wykutego i myślę, jak
narodową koronę
honoru na tej ziemi
ocalić...

znów idę a za mną
miliony...

SŁOWA PRAWDY (1998 r.)

Gdzie Was szukać
jak trafić
w Wasze brzmienie
prawdziwe znaczenie,
czy zna je świata
wielki odnowiciel
święty odkupiciel
czy tylko stworzyciel.
Dzielmy troski
między siebie
dzielmy miłość
i chleb powszedni.
Bądźmy ludźmi
na słowa prawdy
wyczuleni, które
w nas siedzibę mają.
Gniazdo stare
przez ducha strzeżone
do tej pory
przez wszystkich niezauważone,
w nim słowa prawdy
przez wieki przechowywane
znają swoje pochodzenie
ale tajemnicze mają zabarwienie
przyjdzie czas odnalezienia
człowieka zrozumienia
przez słowa prawdy.
Doprawdy jesteśmy niebem
bo nie piekłem przecież
..................................
choć widocznej różnicy
być może brak?

STUDNIA SZCZĘŚCIA (1998 r.)

Jakim wzrokiem,
jakim słuchem,
których słów znaczeniem
mam oznajmić,
co jest ciało
a co dusza,
co świat porusza
skąd nowe myśli
wszystkie cuda,
a maszyna cyfrowa
analiza gotowa
liczby, cele,
przedsięwzięcia, osiągnięcia
czy to człowieka potęga?!
Naraz płacz,
żal każdego dnia
wiara znika
radość nas unika
dusza skromna, zapomniana,
odrzucona, zagubiona
cicho woła:
- człowieku, jestem tu,
byłam na początku,
będę na końcu
nie pozna beze mnie
człowiek człowieka,
beze mnie nie będzie
człowiek człowiekiem,
nie bójmy się duszy
nie zamykajmy serc
źródło mądrości
studnia szczęścia
jest w ogrodzie życia...

BIAŁA KARTKA (1997 r.)

Prosta niewinna
czysta jaśniutka
na słowa czeka
o życiu człowieka,
biała kartka
zapisywana przez życie
kreślona i mazana
gięta i łamana
chce być biała,
nie chce mocnych słów
porywów i lamentów
radości ani płaczu
białe słowa
proste niewinne
jasne i czyste
niewidoczne, nieznane,
na nie czeka człowiek
takich słów szuka
białych słów
na białej kartce,
na próżno wzroku wytężanie

okularów wkładanie
białe słowa
pod powiekami ukryte
duchem szczerym podszyte
wprost do serca
drogę znają,
stamtąd do ludzi trafiają
pomni naszych dzieci
co słów wiele nie znali,
a na białych kartkach
serca wielkie rysowały
pamiętajmy, że
słowa proste, szczere
miłości i godności
to człowieka ostoja...

Wieczności TRWANIE (1997 r.)

Wznieść się, ulecieć
wyrwać się i stanąć
w wymarzonym świecie
opuścić pustkę,
nicość życia
zostawić bez uczuć czas
Dotrzeć do raju
ziemi obiecanej
Kochać i śpiewać
Życie oddać
i duszę odkupić,
a potem żyć
dumnie, szlachetnie
Tak cicho,
tak pokornie,
aż serce pęknie
dobrem przeciążone
i bić przestanie.
Niech anioł
nad nim stanie
dłońmi je obejmie
do góry podniesie
i ludziom pokaże
ciepła promieniowanie
majestatu wielkość
moc utajoną
siłę niespotykaną
co w każdej duszy
drzemie, lecz
nocy mrok
ciemności strach
snu majaczenie
oddala dzień
nadziei, miłości
i wiary, że każdy
z nas najlepszą
nagrodę kiedyś
dostanie -
wieczności trwanie...


Do obywateli rodaków...

to nie żadna łaska
dać zgodę na manifestację
Święta Narodu, bo żadnych
zdarzeń z historii negować
nie można...
ale coś niedobrego nadchodzi
gdy sztandar rozerwany
na białą i czerwoną ulicę
nie łopoce zwycięsko
nad głowami przywódców,
których słowa nic
nie znaczą...
ktoś uwięził Ducha Narodu
a nie ma wolności
bez sprawiedliwości...

Wybór losu...

...żeby przejść
suchą nogą
przez rzekę
trzeba zbudować
most...
żeby zrozumieć życie
trzeba mieć odwagę
straceńca... gdy nie jedno
zwycięstwo miało w sobie
zdradę...
nie zawsze istnieje
dobry wybór a gdy prawda
nas nie wyzwoli
ani spowiedź powszechna
rozgrzeszy...
wtedy, jak możesz
nie wybieraj...

Audiencja...

przecież to nie żaden
elekcyjny król - jaki
dwór, krzyczy błazen,
gdy stanęli bez świadków
tacy marni przy stogu siana
czekając na głos Pana
...gdzie naród zawołał
Wszechmocny, ale Oni
już nie rozumieli nic
i tak się rozeszli...

Prawo "kaduka"...

...czyżby z ludowych
modlitw o deszcz
implikuje się dorabianie
opinii do faktów, aby
większość nie wiedziała
dlaczego śnieg jest biały
i ciągle nie ma
manny z nieba...

wtedy z oczywistej
potrzeby jesteśmy
pod opieką "autorytetów",
których nijak zanegować
nie można...

Ostatnia strona...

Nie mów nic
bo i tak nikt
Cię nie posłucha,
więc może zacznij
krzyczeć...

niepotrzebnie się
unosisz, każde Twoje
słowo, każda Twoja
myśl jest już zapisana
w księdze życia...

choć możesz tam być
na ostatniej stronie...

Wiersz do wiersza...

Kto Cię napisał
......................
z jakiego powodu
...jak zwykle
co chcesz ze sobą
zrobić.....pójdę do nieba...jednak stamtąd
nikt nie wraca.....
będę pielgrzymował
-----------------------
chcesz nawracać
ludzi, ale czy im jest to
potrzebne...

dobrze poproszę
czas o interpretację
ludzi o wyrozumiałość
a Ciebie o modlitwę
za mnie...

ZBAWIENIE

Przeminęło dzieciństwo
i młodość odleciała
jak miłość ze
szkolnych lat,
półksiężyca tarcza
jak pół życia
oddane niewidocznym
ideałom...
zamknięta epoka
ciężkie dni
dalekiej podróży
przez pokolenia
mądre i dobre
przez miejsca
piękne i czyste
przez słowa
proste i szczere
przez rzeczy
małe i wielkie
przez życie
nadzieją karmione
odkrytą piersią
matki na świata
zbawienie...

Anoreksja...

kapusta, kartofle
pszenica, jajka
płacisz i masz...

oglądasz telewizję
i tracisz apetyt
a potem znów
wybierasz przecenione
hasła...

jesteś głodny, bo
nie umiesz gotować?

- sam nie wiesz?

Nie wiem.....

Teraz są różnice i podobieństwa
dużo większe, niż w czasach
polowań ramię przy ramieniu
na dzikiego zwierza...

nigdy jeden wódz nie władał
wszystkimi wojskami a wojny
krwawo żegnały kolejne
pokolenia poborowych...

dzisiaj na chwilę przed upadkiem
władzy pieniądza wejdź do grobowca
wieków, bo jutro i Ty ujrzysz
władcę wieczności, ale nie wiesz
kim jesteś powszechny śmiertelniku,
choć czas zna Twoją misję...

jeszcze o wszystko możesz
siebie zapytać....

- co znaczy nie wiem?

Nic się nie stało...

Czy Ci ludzie
napełnieni obawami
rozżaleni, naprawdę
nie wiedzieli po co
przyszli...

a tamci z rozkazami
pogardy, świadomi
niesprawiedliwości
trzymający się posad
czy bez prawdy mogli
im cokolwiek wyjaśnić...

nie wiem, jaki człowiek
dla tych spraw jest
najważniejszy, gdy nadal
udajemy , że nic się
nie stało...

WIEWIÓRKA ( 2000 r.)

Gdy przenikając
przez dni wypełnione
pracą, zwątpieniem
powiedziałaś mi,
że chcesz piękna
objąłem Cię
bez namysłu
Twoje włosy
musnęły moje oczy
Twoje ręce
dotknęły mojego boku
Twoje ciepło
rozgrzało zimowy park
oszronione drzewa
opuściły parę białych
zawiniątek, jedno
z nich chłodziło
Twój rumiany
policzek, wiewiórka
przeskakiwała z gałązki
na gałązkę, promyki
słońca biegły za jej śladem
a Twoje usta cieszyły się,
tak jak tego chciałaś...

Podróż...(2009 r.)

Nie zostawiaj mnie
na pustej drodze, ale
też nie prowadź
do matni, bo jak
wiatr rzuci pod nogi
płatki śniegu, to
odciśniemy swoje
ślady a gdy
zaświeci czas pogody
to obudzi nas ukąszenie
komara...

nie jesteś jeszcze
dorosły i nie wiesz
ile zależy od postępu
przyrody a ile od
człowieka...

dlatego nigdzie Cię
nie zabiorę i nigdzie
nie zostawię...

daj Ci Boże
wolność czynienia
dobra i siłę
do zwalczania
zła...
 

Witold Zembrowski   
 


drukuj drukuj powrót powrót   do góry do góry 
© 2003 - 2017 R.T.G. Sp. z o.o.   Firma Oferta Katalog firmKącik Kulturalno -Turystyczny Kącik poezji Polecamy Kontakt