RTG Sp. z o.o.  
Strona główna | Mapa strony | Dodaj do ulubionych
Poniedziałek, 25 października 2021 roku, Imieniny: Daria, Inga
Nasz Przewodnik
Strona główna » Nasz Przewodnik
Menu
 
Nasz Przewodnik
Wybrane artykuły :
Nasz Przewodnik Nr 1, 2 - wydania archiwalne 1997 r.
Nasz Przewodnik Nr 3 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 4 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 5 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 6 - wydanie archiwalne 1998 r.
Nasz Przewodnik Nr 7 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 8 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 9 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 10 - wydanie archiwalne 1999 r.
Nasz Przewodnik Nr 11 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 12 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 13 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 14 - wydanie archiwalne 2000 r.
Nasz Przewodnik Nr 15 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 16 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 17 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik Nr 18 - wydanie archiwalne 2001 r.
Nasz Przewodnik - wrzesień 2007
Nasz Przewodnik - wiosna 2007
Historia Siedlec (XV-XVIII w.)
Historia Polski (aut. I.T.)
Tajemnice Okrągłego Stołu cz. 1
Tajemnice Okrągłego Stołu cz. 2
Geopolityka XXI wieku
Geopolityka XXI wieku c.d.
Rozmowy Okrągłostołowe
Walka o panowanie nad Bałtykiem w XVII w
Katyń-miara godności człowieka
O cenzurze...
Brzezina Jarosława Iwaszkiewicza
Kult słuszności inaczej naiwność...
Salezjanie w Sokołowie Podlaskim
Co sie dzieje na świecie
Geopolityka XXI wieku cz.III
Futurologia i moje spojrzenie w przyszłosc
Media i Świat...
Kryzys...
Do Przywódców...
Nasza agroturystyka
Kuchnia naszego regionu
Ziemia - czas przetrwania
Odnaleźć światło...
Krytyka
Człowiek bogiem...
Promocja kultury (suplement)
Promocja kultury i produktu turystycznego w regionie siedleckim
Czy kultura XXI wieku ma wpływ na naszą epokę?
Relatywizm XXI wieku...
Z mocy prawa...
Legendy, historia, genealogia regionalna...
RUCH DOBREGO PRAWA
Natura człowieka
Ustawa...
Oczekiwania a możliwa przyszłość polskiej kultury
Mamy demokracje...
Szczere chęci...dla reform?
Twórczość bez owoców...
Terapia szokowa...
PREZYDENT...już za tydzień...
Witamy Prezydenta POLSKI, a co z gospodarką?
Czeka nas poprawka?
PROSTE I KRZYWE SPOJRZENIE...
Czas na wybory
Strategia satysfakcji...
Wstęp do debaty...
Kompromis wyborczy...
Fraszka niepolityczna...
Wieczności trwanie...
Blisko ludzi..
Życie gospodarcze...
Czas po wyborach...
Gwiazdy mówią...
Miałkie słowa...
"Sanatoria pokryzysowe"...
Źle postawione pytanie...
Wizja...czy apel?
PESEL pod kreską...
Przed nami REFERENDUM?
Strefa ciszy...
Kto zyskał a kto stracił po głosowaniu na rozkaz?
Sprawa na 20 lat...
Bomba emerytalna...
Konsultacje...
O gospodarce...
Moje komentarze...
 
Nasz Przewodnik - mat. redakcyjne
A A A

 - Ciężki stan? Śpiączka?

-Za wcześnie na diagnozę, trzeba poczekać.

Dochodzą do mnie strzępki słów, nie rozumiem odbytych rozmów nie wiem co się ze mną dzieje, w którą stronę mam iść. Dlaczego mnie puścili?

- Jesteś nie karana, trzeba poczekać na zeznania, orzeczenie winy.

Kaśka wszystko załatwi. Ma męża w policji, pójdę na urlop, wyjadę do rodziców, nie zostawi mnie w takim stanie. Ze mną być nie może, bo synek zachorował, musi być w domu.

- Będzie dobrze, zobaczysz.  

      Nie mówiła tylko, że światło mi wyłączą, że będę musiała zmierzyć się ze swoimi myślami, w ciemności lęk jest bardziej namacalny. Kolejny papieros, chyba się zaraz uduszę dymem i łzami. Dopiero teraz myślę w miarę logicznie, przynajmniej wiem gdzie jest kuchnia, a gdzie łazienka. Spróbuję zasnąć, mama zawsze mówiła, że sen to najlepsze lekarstwo na smutki, podobno mam się obudzić w lepszym nastroju z trzeźwym umysłem, zobaczymy.

      Obudziłam się, ale wcale nie jest lepiej, z koszmarnego snu wyrwał mnie przeraźliwy dźwięk budzika. Na szczęście już rano, za oknem jasno, słońce świeci na przekór smutkowi, jakby chciało wygrać z całym złem tego świata. Zagląda radośnie do mieszkania, by otulić mnie swoimi promieniami i obronić przed wszystkimi moimi nieszczęściami.

      Tak myślałam, że zaczną dręczyć mnie koszmary. Moja psychika już jest tak skonstruowana. Realne życie miesza się z lękiem i strachem snów. Ciemność, jestem w jakimś dziwnym pomieszczeniu, w którym jest jeszcze ktoś ze mną. Na wysokim stole leży człowiek.. Nie rusza się. A ja czuję coraz większy strach, serce bije mi jak oszalałe. Zamknęli mnie z trupem, moja kara, mój grzech. Drżąca podnoszę prześcieradło, to ten mężczyzna, którego potrąciłam, widzę wyraźnie, bo promienieje od niego dziwne światło, otwiera oczy i bierze mnie za rękę. Próbuję się wyrwać, krzyczę. A on wstaje i zabiera mnie za sobą, idziemy ciemnym korytarzem. Elektryczna poświata przechodzi na mnie. Mężczyzna uśmiecha się - "Już na zawsze będziesz na mnie skazana, chodź ze mną".

      Chyba wariuję, muszę koniecznie dowiedzieć się co z nim, może umarł, a ja pozostanę ze swoja winą do końca życia i na wieki. Może o to mu chodziło?!

     Migotka domaga się śniadania, dobrze, że mam żywe stworzenie obok siebie. Zadzwonię do Kaśki, powiem jej, że przed wyjazdem chcę odwiedzić jeszcze tego człowieka.

No i jestem. Tyle, że nikt nie chce mnie do niego wpuścić, nie jestem rodziną, w dodatku to ja spowodowałam wypadek. Dowiedziałam się tylko, że pacjent był nieprzytomny do dzisiejszego poranka, poza otwartym złamaniem, licznymi potłuczeniami i lekkim wstrząsem mózgu nic mu nie jest. Człowiek był nieprzytomny dobrych parę godzin, cierpi przeze mnie, a oni mówią, że nic mu nie jest.

-Najważniejsze, że się obudził proszę pani.

-Tak wiem, dziękuję, to bardzo dobrze- wymamrotałam i niepewnym krokiem skierowałam się w stronę drzwi. Właściwie to mają rację, jest przytomny, żyje, wyzdrowieje i złoży zeznania, ja poniosę odpowiednie konsekwencje i po wszystkim. Mogłam zabić człowieka, mogłam być morderczynią, a nie będę. To dobrze, bardzo dobrze. Tylko dlaczego wcale nie jest mi lepiej? 

-Czas leczy rany córeczko, zobaczysz wszystko się ułoży, jesteś młoda, całe życie przed Tobą.

- Mamo tu nie chodzi o Darka, to teraz jest najmniej ważne, ja prawie zabiłam człowieka.

Mama aż usiadła z wrażenia. Patrzy teraz na mnie przerażonym wzrokiem, zupełnie jak wtedy kiedy spadłam z drzewa w wieku 10 lat. Mama należy do kobiet , które wiecznie chciałyby mieć wszystko pod kontrolą, szczególnie swoje dzieci. Nawet najmniejszy problem urasta do rangi ogromnego kłopotu, nie mówiąc już o poważnych sprawach, takich jak ta. Nie chciałam jej denerwować. Plan był taki, że przyjechałam do rodziców na urlop, to wszystko. Luźne rozmowy o pracy, wiadomość, że rozstałam się z mężczyzną mojego życia. Tak miało być. Nie wytrzymałam i po pierwszej wymianie zdań rozkleiłam się i zalałam potokiem łez.

      Matki są na nas skazane. Cokolwiek zrobimy muszą nas wspierać i być z nami. Nie odejdą, nie wygonią z domu. Po prostu są i zawsze będą. Dzieci mają to do siebie, że niezależnie od wieku wypłakują się w ramionach swoich matek. Bo wszystkie drogi prowadzą do domu.  

      Kaśka wysadziła mnie na przystanku, śpieszyła się do synka, którego zostawiła pod opieką sąsiadki. Idę więc polną drogą, jeszcze trochę i za zakrętem pokaże się czerwony dach. Tak dobrze znana droga, tędy wracałam ze szkoły szczęśliwa i beztroska z głową pełną pomysłów. Wiedziałam, że Mama czeka na mnie z pysznym obiadem, a na moje powitanie wybiegnie Pikuś merdając wesoło ogonkiem. Wchodzę do domu przytulam Mamę, a potem wskakuję Tacie na kolana. Siadamy do obiadu. Całą kuchnię wypełnia zapach pierogów z mięsem i zupy ogórkowej. Tata żartuje, a mama pyta mnie czego się dziś nauczyłam, czy byłam grzeczna. Byłam mamo, zawsze jestem grzeczna. Jest mi tak dobrze, zaraz odrobię lekcje, pewnie Tata mi pomoże, a potem pobiegnę bawić się na podwórko. Mam swój domek na drzewie. Zbudowaliśmy go z Tatą w zeszły weekend. Szkoda, że nie ma tu mojej siostry. Podziwiam siostrę, uczy się w dużym mieście, mieszka w internacie. Kiedyś pojadę do niej.  

                
Im byłam starsza tym bardziej chciałam pojechać do tego dużego miasta, powoli przestawało mi się podobać życie na wsi, chciałam mieć nowoczesne mieszkanie w bloku, kupować ubrania w drogich sklepach, chodzić do ogromnych centrów rozrywki. Moja siostra  od czasu średniej szkoły bywała w domu tylko gościem. Następnie poszła na studia, a potem wyjechała do Anglii. Dziś mamy kontakt jedynie telefoniczny. Zapatrzona w nią konsekwentnie realizowałam swoje marzenia, studia na wydziale architektury, potem dobra praca, możliwości rozwoju, przyjaciele z wyższych sfer, wysokie standardy życia. Nie myślałam już o powrocie do domu, najpiękniejsze wspomnienia mojego dzieciństwa nieco przyblakły, zachłysnęłam się światem, w którym się znalazłam. Ciągły pęd, brak czasu, nie mogłam już zwolnić. Odwiedzałam rodziców, ale żyłam już tylko swoimi sprawami. I teraz

 


Strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |


drukuj drukuj powrót powrót   do góry do góry 
© 2003 - 2021 R.T.G. Sp. z o.o.   Firma Oferta Katalog firmKącik Kulturalno -Turystyczny Kącik poezji Polecamy Kontakt